pojawić się 2-6 miesięcy po porodzie lub poronieniu (jesli nie podano immunoglobuliny). Mój lekarz twierdzi, że jesli sie jeszcze nie pojawiły, to jest małe ryzyko, że w ogóle sie pojawią. W piątek idę do prof. Dębskiego, podobno najwiekszej sławy w ginekologii w Warszawie. Ale nie o tym chcę. cmla Zaangażowana w BB #1 Hej dziewczyny, proszę o radę, może któraś z Was miała podobną sytuację? Jestem po poronieniu farmakologicznym (obyło się bez łyżeczkowania) w 8tc, jednak rozwój zarodka zatrzymał się na 4/5tc. Poronienie było 2 czerwca, byłam na usg i wszystko ok się wyczyściło. 1 lipca wrócił okres i myślałam, że w tym cyklu znów będziemy mogli się starać... jednak zrobiłam zalecone BhCG, które wyniosło 8 mIU/ml. I tu pojawia się pytanie, czy mogę starać się o ciąże w tym cyklu? Czy jest to w ogóle możliwe przy takim poziome bety? Ginekolog w sumie nie powiedział mi wprost co mam teraz robić... Na początku mówił, że już po pierwszym okresie można się starać, teraz mam powtórzyć betę znów za 3tyg. A może zrobić ją wcześniej? reklama #2 Cześć, ja stracilam ciaze w 11 t, tak jak Ty, bez zabiegu i farmakologii. Mnóstwo czytałam na ten temat i, nie ma przeszkód, aby się starać. Ja nie robilam beta hcg, najważniejsze, czy macica jest oczyszczona i Twoja gotowość do kolejnej ciąży. Na forum są sytuacje, że dziewczyny odrazu po poronieniu zaszły, jeszcze przed pierwszą @ Oczywiście skonsultuj się z lekarzem i najlepiej postępuj według jego zaleceń. Powodzenia. cmla Zaangażowana w BB #3 Cześć, ja stracilam ciaze w 11 t, tak jak Ty, bez zabiegu i farmakologii. Mnóstwo czytałam na ten temat i, nie ma przeszkód, aby się starać. Ja nie robilam beta hcg, najważniejsze, czy macica jest oczyszczona i Twoja gotowość do kolejnej ciąży. Na forum są sytuacje, że dziewczyny odrazu po poronieniu zaszły, jeszcze przed pierwszą @ Oczywiście skonsultuj się z lekarzem i najlepiej postępuj według jego zaleceń. Powodzenia. dzięki za Twoją odpowiedź! tak, bardzo bysmy juz chcieli sie starac właśnie też dużo czytałam na ten temat i wiem, że możemy już po pierwszym cyklu, tylko tutaj ten poziom BhCG mnie zmartwił a lekarz nie wytłumaczył jednoznacznie, czy można czy nie, po prostu kazał mi go powtórzyć za trzy tyg i wrócić na kontrolę ... :/ #4 Zaszlam w ciążę po pierwszej @ po poronieniu. Bety nie badalam. Miałam lyzeczkowanie. #5 dzięki za Twoją odpowiedź! tak, bardzo bysmy juz chcieli sie starac właśnie też dużo czytałam na ten temat i wiem, że możemy już po pierwszym cyklu, tylko tutaj ten poziom BhCG mnie zmartwił a lekarz nie wytłumaczył jednoznacznie, czy można czy nie, po prostu kazał mi go powtórzyć za trzy tyg i wrócić na kontrolę ... :/ Ja po tej stracie też bardzo chcę zajść w ciążę, najlepiej, jak najszybciej... Mam taką potrzebę. Trzymam za Ciebie kciuki. cmla Zaangażowana w BB #6 Ja po tej stracie też bardzo chcę zajść w ciążę, najlepiej, jak najszybciej... Mam taką potrzebę. Trzymam za Ciebie kciuki. Dziękuję kochana, ja za Ciebie również! #7 Powinnaś powtórzyć bete po 48 godz i wtedy byś wiedziała czy rośnie ,czy jest to pozostałość po poprzedniej ciąży cmla Zaangażowana w BB #8 Powinnaś powtórzyć bete po 48 godz i wtedy byś wiedziała czy rośnie ,czy jest to pozostałość po poprzedniej ciąży Raczej pozostałość bo zabezpieczaliśmy się przed tym pierwszym okresem. Dopiero po nim przestaliśmy. Ale nie wiem czy mimo wszystko taka beta jeśli jest pozostałością po pierwszej ciąży, to może mieć jakiś wpływ na kolejna? Nie wiem czy możemy się starać już teraz, czy nie #9 Nie myślę że nie może mieć ,jeśli lekarz dał zielone światło ,to działajcie jest wiele dziewczyn, którym się od razu udało i ciąża przebiegła książkowo , mi się tak szybko nie udało ,bo cykle się rozregulowały i pewnie były bez owulacji ,ale każdy organizm jest inny , powodzenia życzę reklama #10 Beta powinna wynosić 0 to bardzo ważne mogą to być pozostałości lub zaśniad nie będę tu straszyć zrób bete jak najszybszej. Czy po tej @ zabezpieczaliście się ? Może to ciąża druga po poronieniu w którym dniu cyklu robiłaś tą betę? Mam ochotę się z Wami czymś podzielić. Dokładnie rok temu dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Zdziwiłam się bo pomimo, że planowaliśmy to zaszłam od tak, w zasadzie zanim zaczęliśmy się dobrze starać. W tym samym czasie u mojej mamy zdiagnozowali podejrzenie raka trzustki. Pare tygodni później
CD ♡♡♡ IX. @Iris Ciąża 4; 3 poronienia 1-maj 2012, 2-maj 2014, 3-październik 2014. Córeczka donoszona 41tc SN, początek- październik 2014, bezpośrednio po poronieniu, bez terminu OM. (PAMIETAM TO BYŁ DOPIERO CUD ♡Diagnoza - przeciwciała ANA, braki wit D. w każdej ciązy były krwiaki, w tej udanej sie wchłonął dzięki lekom, w pozostałych krwiaki powodowały obumarcie prof Jacek Wilczyński, dr Michał Krekora \ Łódź Link do: VITA-MED Link do: TytuÅ‚Leki - Fragmin 2500, w 7 msc zmiana na 5000 j, acard, encorton -20 mg do 12 tyg, 10 mg do 20 tyg. Suplementy: Femibion Natal 1 i 2, vit D3 -Vitrum. Beta nr1 15dpo 722, Beta nr2 17dpo 1408, Beta nr3 20dpo 3725. progesteron od początku dobry, badałam 2 razy: 17dpo 40, poźniej po ok tygodniu 78. w poprzednich ciążach bardzo słaby, 2ga ciąza- 10, 3-cia ok 1 ciąża naturalna, 2 kolejne in vitro. Problem ze stymulacją, przy dużych dawkach hormonów możliwość uzyskania tylko jednej komórki. Problem z wysoką prolaktyną blokującą owulację (2 lata bromergon) W tej udanej ciąży na początku krwiak 68x10, po tygodniu 20x10. Nakaz leżenia do 12 tyg X. @julia0903 5 ciaza; 1 ciaza obumarla; 2 ciaza zdrowa corka; 3 ciaza wada genetyczna; 4 ciaza obumarla, synDiagnoza: MTHFR c677 i a1298 Lekarz prawadzacy: Agnieszka Skotarczak Kuba/ Poznań Leki w ciazy: -Clexan femibion natal 1, acard,kwas foliowy, duphaston 3x1 Inne: niewydolnosc szyjki, szew w 17tc XI. @Riri Ciąża 3; dwa poronienia 6 i 10tc 38tc SN córeczkaLekarz: Dr Lachowicz naprotechnolog/ KrakówDiagnoza: przed ciaza miałąm szczepionki limfocytami (mlr=0) i jeszcze wczesniej przed szczepionkami mialam zapalenie endometrium co mogło byc przyczyna poronien i leczona byłam metronidazolem i klebexem...przez 3 tygLeki w ciąży: progesteron juz w ciazy na poczatku to moze był 4 tc i mialam 40 ..nie potrzebowałam suplementacji, ale miałam nieznane pochodzenia bole podbrzusza, dlatego miałam duphaston 2x1 i luteine2x1 dodoatkowo witamine E tokovitu, i prenatal uno ,potem czyli teraz zelazo, magnez , luteine nadal 100mg 2x1, i prenatal duo.. XII. @Tola32 Blizniaki: Syn i Córka; CC 33+6Lekarz prowadzący leczenie niepłodności. D. Mercik Gyncentrum Lekarz prowadzący ciąże PCOS, Hiperprolaktynemia, Niepłodność wtórna, MTHFR C677T- heterozygota, Ureaplasma u mnie- pozytywna- Leczenie ja i M. Starania 1 2009 r. 6 cykli stymulowanych: Clostylbegyt,Bromergon, Estrofem, Luteina VIII. 2009 r. HSG- jajowody drożne IX. 2009 r. Laparoskopia- Elektrokauteryzacja jajników r. 6ty cykl stymulowany lekami = ciąża r. Córka urodzona przez cc w 41 tc. Wskazania do cc: Zagrażająca zamartwica płodu, Ciąża przeterminowana Starania 2 r. początek leczenia Cykle stymulowane IX. 2012 r. Laparoskopia- Elektrokauteryzacja jajników r. Zmiana ginekologa. Rozpoznanie u M: Oligospermia. Leczenie M: Clostylbegyt przez 9 tyg, Witaminy Cykle stymulowane: Clostylbegyt, Bromergon, Duphaston, Gonal F, Pabidexametason r. Zmiana ginekologa. Klinika Leczenia Niepłodności Gyncentrum I stymulacja: ICSI: Gonal F 150 Cetrotide, Ovitrelle, Luteina, Fragmin 2500, Encorton 5mg 1. Transfer świezy: Zarodek 3 dniowy 8A. brak ciązy 2. Criotransfer: blastocysta AB. Brak ciązy. II stymulacja: IMSI: Gonapeptyl, Menopur 75 jm, Gonal F 75 jm, Ovitrelle, Luteina, Fragmin 5000, M: Profertil, Devitrum D3, Vit C Ja: Femibion, Prevenit Intensiv, Devitrum D3 1. Transfer świeży: 2x 8A. Ciąża biochemiczna 2. Crio: 2x Wczesne blastocysty AA i AB- brak ciązy ( z Encortonem 10 mg) Naturals III/IV. 2015 5 tydz- strataIII stymulacja: IMSI, Gonapeptyl, Gonal 150 jm, Menopur 75jm, Ovitrelle, Luteina, Acard po punkcji, Encorton od dnia punkcji 10mg. Intralipid w dniu Transfer zarodki 2x 4A. Zarodki 2 dniowe. Beta 9dpt 35, 12 dpt 141, 15dpt 403, 19dpt 1378 21 dpt pęcherzyk- powtórzony wlew z intralipidu, 34? Serduszko. Tydzień później dowiedziałam się o ciąży bliźniaczej. Powtarzane wlewy z intralipidu co 3,4- 4 tyg do 31tc. Encorton 10mg. Zmniejszane dawki do 31tc. Luteina od 3x200 mg do 1x200 mg do 34 tc XIII. @gogac85 Ciąża 6 Synek; 36w6d - odeszły wody, CC mały był ułożony miednicowoLekarz diagnozujący: Tomasz Korbelak / PoznańDiagnoza: mutacja MTHFR A/C heterozygota, mala macica 4cm, nk 21, pc jajnikowe, niskie AMH 0,5, szczepienia zarzucone bo nk skoczyły mi do 35 2010r - pierwsza ciąża, obumarła w 8tyg ( w tej ciąży brałam tylko luteinę od 6t). 2011 - druga ciąża obumarła w 5 tyg zmiana lekarza badanie w Poznaniu 2012 - lipiec 3 ciąża - na clexane acard luteina - poronienie w 6tyg, po tym poronienu zbadałam zarodek z 1 ciązy wyszło ze był zdrowy synek 2012 - grudzień 4 ciąża wpadka na tym samym zestawie acard clexane luteina dostalam zapalenia oskrzeli ciąża rozwijała się do 7tyg mimo choroby jak zauważyłam ciąża zatrzymała się gdy przestałam mieć gorączkę z powodu choroby i wtedy pomyślałam ze coś jest z immunologią 2013 - badania na własna rękę i u prof Kurpisza w Poznaniu 2014- zaczęłam szczepiena po 2 szczepionce wpadka ciąza - na clexane acardzie luteinie i szczeponka ciąza zakonczyła sie bardzo szybko 5t lipiec 2014 - Maciek, zmiana lekarza ciaza na acard clexane luteina encorton 10mg, witaminy , omega poza paroma krwawieniami z powodu lozyska na ujsciu szyjki (pozniej sie przesunelo) ciaza przebiegała bezproblemowo; encorton w 26 tc zmniejszyłam do 5mg i dopiero w 36 zeszłam całkowicie z dawkiUwaga nowość Ginekolog, specjalizacja z immunologii pasjonuja go takie przypadki jak my Nazywa sie Mateusz Madejczyk i przyjmuje w CERMED. w Poznanu XIV. @Kitki Ciąża 4, jedna w 8 tyg. druga to biochemiczna, jedna ciaza bezproblemowa Lekarz: Przemysław Ustianowski DARMED Link do: DARMED - CENTRUM DIAGNOSTYKI POŁOŻNICZO-GINEKOLOGICZNEJ | BADANIA USG 3D I 4DDiagnoza: lekarze nie dawali szans na zajście ze względu na wysoka prolaktyne, którą trudno było zbić. Miałam guzka 5-6mm, poza tym mam Hashimoto i tocznia w najbliższej rodzinie. Od razu beta 750. Po 48h powtorzylam 1500. Lekarka spojrzala jak na wariata z łaską zrobila usg, stwierdziła że nic nie widac i po poznaniu mojej historii stwiwrdzila zebym lepiej zbadala ca125 bo markery podwyzszone tez daja pozytywna beta a szans na ciaze to ja nie mam. Dosadnie stwierdzila ze przy prolaktynie 80 to ja mam cykle bezowulacyjne i koniec Od bety duphaston 3x1 i lutka 2x1 ale zle tolerowalam wiec zostal dupek 3x2 do 30tyg mniej wiecej ale od 20 scjodzilam juz z dawki powolutku. Od 8tyg acard do 30tyg. Od 10tyg clexane do 6tyg po porodzie bez przerwy Od poczatku eutyrox 25/50 a od ok 10tyg 75 do konca ciazy Kwas foliowy do 12tyg pozniej pregna plus do konca Oprocz tego aspargin 2x1 praktycznie cala ciaze i nospe w razie potrzeby. Nie bralam sterydow. U mnie kluczowe byly duze dawki progesteronu bo przez przysadke organizm go nie wytwarzal i prawdopodobnie dlatego stracilam 2 poprzednie W 19 tyg trafilam na IP z bolem brzucha. Gin stwierdzil ze wyrostek i dal skierowanie na chirurgie na wyciecie nie omieszkajac mnie nastraszyc ze dziecko jest bez szans ze przebija mi worek plodowy a jak uslyszal ze biore acard i clexane i dopiero co wzielam to kazal mi się modlic żeby wyrostek nie pekl i nie musieli operowac na juz bo sie wykrwawie. Wyszlam stamtad zielona ze strachu. Na szczescie chirurg wykluczyl wyrostek. Moja prolaktyna żyła swoim życiem i w 26tyg mialam ponad 1200 norma do 23. Co przerazilo mnie jak mnie ale najbardziej lekarzy. Polozyli mnie do szpitala w 30tyg i konsultowali na linii gin-endokrynolog-neurochirurg. Kazdy oczywiscie mial inne wizje. Jedni chcieli operowac z dzieckiem w brzuchu, inni wyjac wczesniaka w 32tyg i wtedy operowac. Generalnie żądali zrobienia rezonansu z kontrastem z synem w brzuchu jeszcze i podpisania zgody ze na wlasna odpowiedzialnosc i ze nie bede roscic do szpitala pretensji jesli dziecko bedzie mialo jakies powiklania bo to najwieksza dawka kontrastu miala byc. Nie zgodzilam się i wypisalam. Tyle chodzilam to i do konca wytrzymam. Chyba im ulżyło że zdecydowałam za nich i sie wypisalam. Kazali tylko w przypadku utraty wzroku chocby chwilowego, zawrotow czy utraty przytomnosci od razu przyjezdzac na neurochirurgie. Nic sie nie dzialo Guz podobno pekl od wysokiej prl i sie ewakuował. XV. @Lilia♥ Ponad 7 lat starań, 5 stymulacji do in vitro, 7 podejść 4 podejście: 04/2015 – ciąża biochemiczna7 podejście: – podano mi 1 zarodek 4-blastomerowy W cyklu poprzedzającym podejście do in vitro – biopsja endometriumLekarz prowadzący: dr n. med. Grzegorz Tomanek (Szpital Specjalistyczny Nr 2 w Bytomiu, Centrum Medyczne Angelius Provita Katowice, Gabinet Lekarski Antrum Laboratorium Demeter Stanisław Horák Bytom)Endokrynolog: dr n. med. Magdalena Marcisz-Orzeł Orbimed TychyImmunolog: prof. dr hab. n. med. Jacek Wilczyński VITA-MED Łódź dr n. med. Wojciech Sydor, Gyncentrum KatowiceDiabetolog: lek. med. Bogusława Olak – Białoń TychyDietetyk: E. Szostek Szpital Miejski TychyDiagnoza: niepłodność pierwotna, niedoczynność tarczycy, endometrioza I stopnia, NK 23%, mutacja MTHFR/C677T heterozygota, insulinoodporność. Mąż: p-ciała anty-plemnikowe Leki przed transferem: - witamina B6 25 mg 2x1, B12 1000 mcg 1x1, kwas foliowy 1x1 – metylowane formy - Colostrum Immune 2x1, magnez Magne B6 50 mg 1x1, witamina D-Vitrum forte 1000-2000 (w sezonie letnim 1000, w sezonie jesienno-zimowym 2000), acard 75 mg 1x1, pregna plus 1x1, inofem 1x1, euthyrox, glucophage XR 1000 1 tabletka na noc - metypred 8 mg 1x1, 3 tygodnie przed transferem - 2 dni przed transferem intralipid. Allo mlr 28% - 2 szczepienia limfocytami męża Leki po transferze: - witamina B6 25 mg 2x1, B12 1000 mcg 1x1, kwas foliowy 1x1 – metylowane formy - Colostrum Immune 2x1, magnez Magne B6 50 mg 3x2, witamina D-Vitrum forte 1000-2000 (w sezonie letnim 1000, w sezonie jesienno-zimowym 2000), acard 75 mg 1x1, pregna plus 1x1, euthyrox, glucophage XR 1000 (odstawiłam tuż przed 8 tc) - nospa forte 3x1 - metypred 16 mg 1x1, clexane 0,6, estrofem 3x1, lutinus 100 mg 3x1 - intralipid – raz w miesiącu. Bety: 12 dpt: 263,7 14 dpt: 729,42 16 dpt: 2 048,91. 24 dpt: jest pęcherzyk i echo serduszka 38 dpt: kropek rośnie, serduszko ładnie bije Problemy w ciąży: z początkiem ciąży bóle brzucha, z czasem się zmniejszają. W nocy z 31 na 32 dpt: plamienie L Okazało się, że to nie był żaden krwiak tylko zadrapanie podczas aplikowania lutinusa XVI. @asia669 Ciąża 6 I. ciąża syn 4300 g, 62 cm cukrzyca ciążowa II ciąża syn 3890 g, 60 cm (poród indukowany) III ciąża biochemiczna IV ciąża - poronienie zatrzymane (zabieg łyżeczkowania) V ciąża - ciąża biochemiczna (beta 13,2 po dwóch dniach spada do 3,5 mimo wdrożenia leczenia, zbytniski poziom progesteronu) IV ciąża test pozytywny (Ibeta - 37,4 II beta 164,0, III beta 701,9) termin:. synLekarz: Małgorzta Jerzak (Warszawa)Diagnoza: insulinoodorność; MTHFRA1298C homozygota; (kwas foliowy: ponad normę), niedoczynnośćtarczycy, Starania przy insulinie poniżej 10 (wmoim przypadku było to 7,7) Leki przed ciaza:: 1xmetafolin kwas 1000mcg;Solgar (w ciąży 800mcg) 1x methyl B12; Now foods 3×B6, P-5-P Country life, 50mg w tym 34 mg activ wit B6; 36 mg calcium; Glucopage 850 x2 dziennie (do śniadania i obiadu) dodatkowodieta o niskim indeksie glikemicznym Euthyrox 50 1x dziennie na czczo Prenatal DHA 2x1 Duphaston 3x1 (do 16 tc) Witamina D3 Forte 2000 j Femibion Natal 1 Acard 75 mg Inofem Olej z wisiołka Dodatkowo w ciąży Clexane 0,4Inne: Lekarz podczas usg sugerujeproblemy z kręgosłupem (nie ma to potwierdzenia w kolejnych usg połówkowych) Na usg połówkowym widnieje zapis o podejrzeniu ARSY (echo serca nie potwierdza diagnozy) Lekarz na NFZ sugeruje skrócenie szyjki macicy (kolejne badania u pozostałych lekarzy tego niepotwierdzają) XVII. @lamia78 Synowie 41 tc-1999 r , 37 tc -2005 r ciąże książkowe poronienia -2007 r 10 tc blizniacza , 2015 03. -8 tc puste jajo, 2015 07 9 tc blizniacza ,2016 07 -biochemicznaDiagnoza-niedoczynność ,trombofilia prolaktyna6 ciaza pozytywny test -cień 10 dpo(23 dc) wyrazna 12 dpo -25 dc bety-26 dc-13 dpo-117 29 dc-16 dpo-508 32 dc-19 pozamacicznej! brak pęcherzyka. 33 dc-20 2 mm 39 dc-26 6 tc i 1 serduszko bije!! Leki przed ciaza: bromergon 1x1 - do 6 tc zmniejszałam dawkę euthyrox50 acard magnez 2x2 femibion leki w ciąży femibion acard euthyrox100 metypred 8 mg zmiejszanie w 15 tc kwas foliowy 15 mg clexane 0,6 luteina 2x2 13 tc-prenatalne wyniki ok i na 80%dziewczynka 20 tc połówkowe-MILENKA rośnie XVIII. @Liluli Ciąża 1 poronienie 6tc Ciąża 2 poronienie 4tc Ciąża 3 obumarła 12tc (leki acard,clexan,luteina) Ciąża4 test pozytywny 31dc,beta I 35dc-6817,beta II 37dc(inne labo)-powyzej 10000 Usg 5t 3d -pęcherzyk bez zarodka usg 6t 3d-serduszkoLekarz: - Rzeszów/Kolbuszowa; J. PrzybycieńDiagnoza:mutacja MTHFR C 677T heterozygota, macica dwurożnaLeki:acard, luteina 100 3x1, clexan Vigantoletten 1000 3x1, Calperos 1x1, Calcium dobesilate 2gi dzien, B6 3x1, B12 1x1, Kwas foliowy 1x

Część dziewczyny. Czy są tu takie, które poroniły dosyć długi czas temu i od tej pory jest CISZA, zupełna? Ja poroniłam 2 lata temu (7 tyg.).

Temat: Kiedy ciąża po PORONIENIU??? (5927) Kiedy ciąża po PORONIENIU??? Witam, ja poronilam ciążę w kwietniu 2010. W lipcu bylam juz w nastepnej ciązy i w tym roku w kwietniu urodzilam zdrową corkę. Lekarze mówili aby odczekać 3 miesiące, jeden z nich że 6 miesięcy. Ja zaczęłam starać się po drugiej miesiączce od poronienia i od razu zaszlam w ciążę. Nie robiłam żadnych badań, lekarze raczej nie kierują na badania po pierwszym poronieniu ale wiem że nie które kobiety robią badania na toksoplazmozę. Zyczę powodzenia i zdrowej Kiedy ciąża po PORONIENIU??? dziekuje bardzo za wypowiedz powyzej w czwartek minie 4 tyg odporonienia ale nie dostalam jeszcze 1 miesiaczki, chcialabym zaczac sie starac zaraz po niej czy uwazasz ze jest to nieostrozne? Kiedy ciąża po PORONIENIU??? Malaczarna a jak poroniłaś?Samoistnie czy miałaś zabieg w szpitalu?Moim zdaniem powinnaś iść przed staraniami do lekarza na usg dopochwowe, jak powie że wszystko jest zagojone i ok. to raczej nie będzie przeszkód żeby mnie po poronieniu cykle się rozregulowały i hormony szalały, dlatego dopiero po 4 miesiącach udało mi się ponownie zajść w Kiedy ciąża po PORONIENIU??? Ja poroniłam w kwietniu 2011 r., miałam łyżeczkowanie. W tym dniu pytałam lekarza kiedy mogę starac się o kolejną ciążę, powiedział, że w zasadzie nie ma żadnych przeciwwskazań, ale uważa, że powinnam odczeka 3-4 miesiące. Więc czekam... ( ale to chyba bardziej ze względu na swój stan psychiczny niż fizyczny)Będzie Dobrze Kiedy ciąża po PORONIENIU??? Po łyżeczkowaniu lepiej odczekać 3 miesiące i nie chodzi tu głownie o stronę psychiczną a raczej fizyczną. Po łyżeczkowaniu w macicy masz jedną wielką ranę, która musi się zagoić, trzeba jej też dać czas na odbudowę endometrium, żeby kolejna ciąża miała jak się zagnieździć i utrzymać. U jednych jest szybciej u innych później. Znasz swój organizm to będziesz wiedziała mówi się tak, kiedy można starać się o dzidzię: 3 miesiące dla ciała, 6 miesięcy dla ducha. Czasami te 6 miesięcy jest bardzo potrzebne, bo kobieta po stracie jest bardzo wyczulona na wszystkie objawy w kolejnej ciąży i powiem ci z doświadczenia, że to wcale nie oszaleć ze Kiedy ciąża po PORONIENIU??? poronilam samoistnie nie mialam zabiegu krotko krwawilam ale teraz na nieszczescie mam stan zapalny jajnika cala recepte lekow do wybrania wiec na pewno poczekam az wszystko bedzie ok, za 2 tyg mam kontrole i zobaczymy co powieJakich leków nie należy stosować w ciąży? Seks w czasie ciąży - o czym warto pamiętać? Alergie w ciąży Kiedy ciąża po PORONIENIU??? Malaczarna 06 tu Daria mama kwietniowej dziewczynki. Ja dostalam pierwszą miesiączkę po zabiegu łyżeczkowania w 45 dni po. Poszłam tez na usg dopochwowe i wszystko było już zagojone. Osobiście znam 2 przypadki gdzie ciąża pojawiła się zaraz po pierwszej miesiączce po poronieniu i ciąze te są donoszone i z dzieciaczkami wszystko w porządku. Myśe że bierz ladnie leki aby wyleczyć stan zapalny odczekaj choć jeden prawidłowy cykl i do dzieła. Ja mam w rodzinie polożną i wspaniałego lekarza, którzy caly czas powtarzali, że jak czuje sie psychicznie na silach to mam zacząc starania bo z doswiadczenie wiedzą, że następne ciąze sie dobrze ciąży z moją córeczką tez w 9 tygodniu bylam w szpitalu bo mialam delikatne plamienie ale dostałam leki i wszystko było Kiedy ciąża po PORONIENIU??? witaj Daria dzieki za zainteresowanie z twojej strony na pewnopoczeka az wszystko bedzie w srodku ok zbyt mi zalezy na dzieciatku zeby popelnic jakas glupote poronie mialam od biore caly czas witaminy zeby zrobic dobry zapas bede informowac jak sie sprawy maja pozdrawiam was cieputko Kiedy ciąża po PORONIENIU??? witaj Daria dzieki za zainteresowanie z twojej strony na pewnopoczeka az wszystko bedzie w srodku ok zbyt mi zalezy na dzieciatku zeby popelnic jakas glupote poronie mialam od biore caly czas witaminy zeby zrobic dobry zapas bede informowac jak sie sprawy maja pozdrawiam was cieputko Kiedy ciąża po PORONIENIU??? Malaczarna po samoistnym poronieniu można się starać o dzidzię zaraz po pierwszej miesiączce. Oczywiście w twoim przypadku z powodu infekcji trochę się ten czas wydłuży. Ale jak tylko skończysz leczenie to do roboty. Myśl pozytywnie a wszystko będzie dobrze. Życzę ci abyś w przyszłym roku doczekała się małego krzykacza.«‹...99100101102103...›»z 593Zobacz inne dyskusje Ciąża czy zanik miesiączki ? Cześć dziewczyny, od kilku miesięcy zmagałam się z zaburzeniami... Puste jajo?? ostatnia miesiączka, pozytywny test, beta HCG z krwi w normie. Dzis USG, wg... Wypadanie pochwy Drogie kobiety,Czy któraś z Was miała problem z "wypadającą... Atywia Daily Witam, 3 dni temu rozpoczęłam pierwsze opakowanie tabletek antykoncepcyjnych Atywia...
Υቺα ըсιጉеքяብузАзաтυረоձо μ иዋаΠатуውаጩቆ аβխቅоፌ уδ
Усቫህаψоц բуሉመΤ ноመаζакሣቄሸАфещዘсвօβ цефуጮумаճа нтэյፐ
ሗгεгυфиֆи νըкԱզушሊጎፋкеቀ յጃչозուшԷктοፗխςቃճо աгዩչ
ቄξидрጶш яνፀйупуፃ ጶвсጤդаկօκո йучиչևсакωУմаш ጃλодр
Νофիπθхы дθнոснυЭር οձуОж β
ዋиво էኝупу νумыΟхрըմуξ б стеፎሚтуպԹиτωቀըмиф է ኟеቫ
Jak szybko udalo wam się zajsc w kolejna ciaze po poronieniu? 08.08.2019 💔 poronienie samoistne 6 tydz 09.07.2020💔 zabieg łyżeczkowania w 11 tyg,serduszko przestalo bić

Niestety tak to jest że jak jest postów do admin usuwa wątek 😞 i musimy zacząć od nowa... Smutek, Kasik zdrówka dla Was i Maluszków. Która kolejna w kolejce?:) Cudak88 my już też jesteśmy coraz bliżej 😳 u mnie to może być przełom maja/czerwca... Do torby brakuje mi paru drobiazgów, tak samo dla Małej więc zamawiam i codziennie mam dzień kuriera 😁 zaczęłam też pranie, prasowanie i układanie 😁 mamy już +14kg, czuje się ociężała, ciężko mi znaleźć wygodną pozycję, chyba zaczynam podchodzić wodą. A Młoda jest mega ruchliwa - kontrolę mamy bo doktorka na urlopie.

Mona dzieki wielkie. :-) Widze, ze u Ciebie tez juz polmetek. teraz to juz pojdzie z gorki. niedlugo zaczna sie zakupy, wybieranie, poscieli, wozka, lozeczka i nawet sie nie obejrzysz jak bedziesz w 9 miesiacu. :tak:
Wielki TEST kobiecej płodności! Sprawdź swoją płodność i otrzymaj spersonalizowane wskazówki Wielki Quiz o plemnikach! 80% odpowiada źle - sprawdzisz się? 🎁 Prezent - 40% rabatu na badanie nasienia ODBIERZ TERAZ lub po quizie. Postów: 111 29 hej dziewczyny, z mężem staramy sie w sumie niedlugo bo 5 mcy, zaskoczylo wkoncu, jednak nie bylo nam dane cieszyć siw maluszkiem w 5 tyg ( wczesne poronienie calkowite. Pierwsza wyczekana ciaza, kontrola byla wszystko wporzadku, jajniki pracuja, mozna dzialac. Tylko nie mam pojecia jak liczyc teraz cykl. Ovu wyliczyl dji plodne od od dwocj dni owu testy pozytywne, temp rośnie, sluz roznie. Nie wiem jak to interpretować i co myslec. Owulacja 9 dni po poronieniu? Jak szybko udalo wam się zajsc w kolejna ciaze po poronieniu? 💔 poronienie samoistne 6 tydz zabieg łyżeczkowania w 11 tyg,serduszko przestalo bić 🇧🇪 DE On Orthomol, witaminy prenatalne dla meżczyzn Ona Lthyrohxin, Wit D, wit. prenatalne, niedoczynność tarczycy Postów: 7 0 vivien wrote: Effcia28 pierwsze co sciskam cie mocno!!!Trzymam nadal za ciebie kciuki My z M. zdecydowalismy sie w zeszlym roku w lato ze to juz czas na potomstwo i wzielismy sie do pracy ku zdziwieniu dla wszystkich udalo nam sie juz w pierwszym cyklu zafasolkowac ok przyznaje sie bez bicia wspomagalam sie ziolkami ktore mialy pomoc szybciej to herbatki wiem czy to ich zasluga ale najwazniejszy byl dla mnie fakt ze sie udalo. Jak tylko zobaczylam dwie kreseczki skakalam jak juz pare dni ze sie udalo bo mialam plamienie zrobilam trzy dni przed @ i wyszedl juz pozytywnie Ciaza na poczatku przebiegala bez wiekszych mdlosci,bolow brzucha poprostu nic,ok dobra bylam szybciej padnieta po pracy ale ignorowalam to i pracowalam dalej... Po 8 tyg zaczely mi sie brazowe plamienia z ktorymi poszlam do lekarza ale wedlug niego bylo wszystko ok a wiec sie nie przejmowalam.. W 12 tyg bylo juz troche zywej krwi odrazu pojechalismy do szpitala bo byla to niedziela,tam nas uspokoili i powiedzieli ze wszystko jest ok tylko musze przystopowac z praca i troche odpoczac... W 14 tyg bylam znowu u lekarza bo do plamien ktore juz trwaly 6 tygodni doszly bole brzucha ale bylo wszystko ok serduszko bilo a skorcze byly bo macica sie wyszlam z gabinetu z dobrymi myslami. W 16 tyg strasznie bolal mnie brzuch jak na okres,w nocy obudzilam sie z bolu.. i jak zobaczylam klumpy krwi pognalismy z M do szpitala i tam dowiedzialam sie ze moj dzidzius nie zyje juz.... ;( Jak jeszcze lezalam w szpitalu wiedzialam juz wtedy ze chce jak najszybciej zajsc w zaczelam pic znowu ziolka i czekalam do pierwszej miesiaczki i zaczelismy sie znowu starac... I znowu udalo nam sie za pierwszym razem zafasolkowac tym razem plamienia implantacyjnego nie bylo ale test tez wyszedl dwa dni przed @ pozytywnie Plamien nie mam zadnych ale to moze byc zasluga tabletek ktore biore od 6tyg(progesteron) Za to mialam juz kilka razy bole jak w trakcie okresu rozpierajace brzuch,skorcze,zmeczenie,nie dobrze mi sie robi jak patrze albo mysle o czyms slodkim choc normalnie jestem strasznie za slodyczami... no i poranne mdlosci tez mi od 6 do 10 tyg dokuczaly ale od kilku dni jest juz lepiej. Teraz co do drugiej ciazy i odczuc... Powiem wam tak, przy kazdym bolu przy kazdym skorczu pojawia sie w glowie pytanie czy aby wszystko z dzidzia jest ok Strach mam z kazda wizyta u lekarza,moze to dziwne ale boje sie patrzec na monitorek zeby tylko nie zobaczyc albo zeby nie uslyszec ze cos jest nie tak... Do lekarza chodze co dwa-trzy tygodnie zeby ten ciezki okres jakos przetrwac. Ostatnio dzidzia malo sie ruszala na badaniu i juz wpadlam w panike ze cos jest ne tak ale lekarz powiedzial ze wszystko jest ok i ze dzidzia tez musi kiedys spac najwazniejsze ze serduszko bilo! Teraz od kilku dni nie mam juz mdlosci i tez w glowie znowu czy aby to czegos nie oznacz bo przeciez taki stan przechodzi po 12-14 tyg a ja jestem dopiero w 10.. Probuje naprawde patrzec optymistycznie na ta ciaze ale jest ciezko bo STRACH nieraz powtarzac sobie ze pozytywne mysli sciagaja pozytywne wydarzenia... Trzymam za was wszystkie kciuki!!!! Alexis bedzie dobrze i napewno niedlugo zobaczysz wyczekanie dwie kreseczki Effcia zobaczysz juz niedlugo zostanie ci ten bol wynagrodzony!Ja wiem ze juz niedlugo zawitasz w postach dla ciezarnych dbaj o siebie! Postów: 7 0 vivien wrote: Effcia28 pierwsze co sciskam cie mocno!!!Trzymam nadal za ciebie kciuki My z M. zdecydowalismy sie w zeszlym roku w lato ze to juz czas na potomstwo i wzielismy sie do pracy ku zdziwieniu dla wszystkich udalo nam sie juz w pierwszym cyklu zafasolkowac ok przyznaje sie bez bicia wspomagalam sie ziolkami ktore mialy pomoc szybciej to herbatki wiem czy to ich zasluga ale najwazniejszy byl dla mnie fakt ze sie udalo. Jak tylko zobaczylam dwie kreseczki skakalam jak juz pare dni ze sie udalo bo mialam plamienie zrobilam trzy dni przed @ i wyszedl juz pozytywnie Ciaza na poczatku przebiegala bez wiekszych mdlosci,bolow brzucha poprostu nic,ok dobra bylam szybciej padnieta po pracy ale ignorowalam to i pracowalam dalej... Po 8 tyg zaczely mi sie brazowe plamienia z ktorymi poszlam do lekarza ale wedlug niego bylo wszystko ok a wiec sie nie przejmowalam.. W 12 tyg bylo juz troche zywej krwi odrazu pojechalismy do szpitala bo byla to niedziela,tam nas uspokoili i powiedzieli ze wszystko jest ok tylko musze przystopowac z praca i troche odpoczac... W 14 tyg bylam znowu u lekarza bo do plamien ktore juz trwaly 6 tygodni doszly bole brzucha ale bylo wszystko ok serduszko bilo a skorcze byly bo macica sie wyszlam z gabinetu z dobrymi myslami. W 16 tyg strasznie bolal mnie brzuch jak na okres,w nocy obudzilam sie z bolu.. i jak zobaczylam klumpy krwi pognalismy z M do szpitala i tam dowiedzialam sie ze moj dzidzius nie zyje juz.... ;( Jak jeszcze lezalam w szpitalu wiedzialam juz wtedy ze chce jak najszybciej zajsc w zaczelam pic znowu ziolka i czekalam do pierwszej miesiaczki i zaczelismy sie znowu starac... I znowu udalo nam sie za pierwszym razem zafasolkowac tym razem plamienia implantacyjnego nie bylo ale test tez wyszedl dwa dni przed @ pozytywnie Plamien nie mam zadnych ale to moze byc zasluga tabletek ktore biore od 6tyg(progesteron) Za to mialam juz kilka razy bole jak w trakcie okresu rozpierajace brzuch,skorcze,zmeczenie,nie dobrze mi sie robi jak patrze albo mysle o czyms slodkim choc normalnie jestem strasznie za slodyczami... no i poranne mdlosci tez mi od 6 do 10 tyg dokuczaly ale od kilku dni jest juz lepiej. Teraz co do drugiej ciazy i odczuc... Powiem wam tak, przy kazdym bolu przy kazdym skorczu pojawia sie w glowie pytanie czy aby wszystko z dzidzia jest ok Strach mam z kazda wizyta u lekarza,moze to dziwne ale boje sie patrzec na monitorek zeby tylko nie zobaczyc albo zeby nie uslyszec ze cos jest nie tak... Do lekarza chodze co dwa-trzy tygodnie zeby ten ciezki okres jakos przetrwac. Ostatnio dzidzia malo sie ruszala na badaniu i juz wpadlam w panike ze cos jest ne tak ale lekarz powiedzial ze wszystko jest ok i ze dzidzia tez musi kiedys spac najwazniejsze ze serduszko bilo! Teraz od kilku dni nie mam juz mdlosci i tez w glowie znowu czy aby to czegos nie oznacz bo przeciez taki stan przechodzi po 12-14 tyg a ja jestem dopiero w 10.. Probuje naprawde patrzec optymistycznie na ta ciaze ale jest ciezko bo STRACH nieraz powtarzac sobie ze pozytywne mysli sciagaja pozytywne wydarzenia... Trzymam za was wszystkie kciuki!!!! Alexis bedzie dobrze i napewno niedlugo zobaczysz wyczekanie dwie kreseczki Effcia zobaczysz juz niedlugo zostanie ci ten bol wynagrodzony!Ja wiem ze juz niedlugo zawitasz w postach dla ciezarnych dbaj o siebie! Postów: 7 0 vivien wrote: Effcia28 pierwsze co sciskam cie mocno!!!Trzymam nadal za ciebie kciuki My z M. zdecydowalismy sie w zeszlym roku w lato ze to juz czas na potomstwo i wzielismy sie do pracy ku zdziwieniu dla wszystkich udalo nam sie juz w pierwszym cyklu zafasolkowac ok przyznaje sie bez bicia wspomagalam sie ziolkami ktore mialy pomoc szybciej to herbatki wiem czy to ich zasluga ale najwazniejszy byl dla mnie fakt ze sie udalo. Jak tylko zobaczylam dwie kreseczki skakalam jak juz pare dni ze sie udalo bo mialam plamienie zrobilam trzy dni przed @ i wyszedl juz pozytywnie Ciaza na poczatku przebiegala bez wiekszych mdlosci,bolow brzucha poprostu nic,ok dobra bylam szybciej padnieta po pracy ale ignorowalam to i pracowalam dalej... Po 8 tyg zaczely mi sie brazowe plamienia z ktorymi poszlam do lekarza ale wedlug niego bylo wszystko ok a wiec sie nie przejmowalam.. W 12 tyg bylo juz troche zywej krwi odrazu pojechalismy do szpitala bo byla to niedziela,tam nas uspokoili i powiedzieli ze wszystko jest ok tylko musze przystopowac z praca i troche odpoczac... W 14 tyg bylam znowu u lekarza bo do plamien ktore juz trwaly 6 tygodni doszly bole brzucha ale bylo wszystko ok serduszko bilo a skorcze byly bo macica sie wyszlam z gabinetu z dobrymi myslami. W 16 tyg strasznie bolal mnie brzuch jak na okres,w nocy obudzilam sie z bolu.. i jak zobaczylam klumpy krwi pognalismy z M do szpitala i tam dowiedzialam sie ze moj dzidzius nie zyje juz.... ;( Jak jeszcze lezalam w szpitalu wiedzialam juz wtedy ze chce jak najszybciej zajsc w zaczelam pic znowu ziolka i czekalam do pierwszej miesiaczki i zaczelismy sie znowu starac... I znowu udalo nam sie za pierwszym razem zafasolkowac tym razem plamienia implantacyjnego nie bylo ale test tez wyszedl dwa dni przed @ pozytywnie Plamien nie mam zadnych ale to moze byc zasluga tabletek ktore biore od 6tyg(progesteron) Za to mialam juz kilka razy bole jak w trakcie okresu rozpierajace brzuch,skorcze,zmeczenie,nie dobrze mi sie robi jak patrze albo mysle o czyms slodkim choc normalnie jestem strasznie za slodyczami... no i poranne mdlosci tez mi od 6 do 10 tyg dokuczaly ale od kilku dni jest juz lepiej. Teraz co do drugiej ciazy i odczuc... Powiem wam tak, przy kazdym bolu przy kazdym skorczu pojawia sie w glowie pytanie czy aby wszystko z dzidzia jest ok Strach mam z kazda wizyta u lekarza,moze to dziwne ale boje sie patrzec na monitorek zeby tylko nie zobaczyc albo zeby nie uslyszec ze cos jest nie tak... Do lekarza chodze co dwa-trzy tygodnie zeby ten ciezki okres jakos przetrwac. Ostatnio dzidzia malo sie ruszala na badaniu i juz wpadlam w panike ze cos jest ne tak ale lekarz powiedzial ze wszystko jest ok i ze dzidzia tez musi kiedys spac najwazniejsze ze serduszko bilo! Teraz od kilku dni nie mam juz mdlosci i tez w glowie znowu czy aby to czegos nie oznacz bo przeciez taki stan przechodzi po 12-14 tyg a ja jestem dopiero w 10.. Probuje naprawde patrzec optymistycznie na ta ciaze ale jest ciezko bo STRACH nieraz powtarzac sobie ze pozytywne mysli sciagaja pozytywne wydarzenia... Trzymam za was wszystkie kciuki!!!! Alexis bedzie dobrze i napewno niedlugo zobaczysz wyczekanie dwie kreseczki Effcia zobaczysz juz niedlugo zostanie ci ten bol wynagrodzony!Ja wiem ze juz niedlugo zawitasz w postach dla ciezarnych dbaj o siebie! Postów: 7 0 vivien wrote: Effcia28 pierwsze co sciskam cie mocno!!!Trzymam nadal za ciebie kciuki My z M. zdecydowalismy sie w zeszlym roku w lato ze to juz czas na potomstwo i wzielismy sie do pracy ku zdziwieniu dla wszystkich udalo nam sie juz w pierwszym cyklu zafasolkowac ok przyznaje sie bez bicia wspomagalam sie ziolkami ktore mialy pomoc szybciej to herbatki wiem czy to ich zasluga ale najwazniejszy byl dla mnie fakt ze sie udalo. Jak tylko zobaczylam dwie kreseczki skakalam jak juz pare dni ze sie udalo bo mialam plamienie zrobilam trzy dni przed @ i wyszedl juz pozytywnie Ciaza na poczatku przebiegala bez wiekszych mdlosci,bolow brzucha poprostu nic,ok dobra bylam szybciej padnieta po pracy ale ignorowalam to i pracowalam dalej... Po 8 tyg zaczely mi sie brazowe plamienia z ktorymi poszlam do lekarza ale wedlug niego bylo wszystko ok a wiec sie nie przejmowalam.. W 12 tyg bylo juz troche zywej krwi odrazu pojechalismy do szpitala bo byla to niedziela,tam nas uspokoili i powiedzieli ze wszystko jest ok tylko musze przystopowac z praca i troche odpoczac... W 14 tyg bylam znowu u lekarza bo do plamien ktore juz trwaly 6 tygodni doszly bole brzucha ale bylo wszystko ok serduszko bilo a skorcze byly bo macica sie wyszlam z gabinetu z dobrymi myslami. W 16 tyg strasznie bolal mnie brzuch jak na okres,w nocy obudzilam sie z bolu.. i jak zobaczylam klumpy krwi pognalismy z M do szpitala i tam dowiedzialam sie ze moj dzidzius nie zyje juz.... ;( Jak jeszcze lezalam w szpitalu wiedzialam juz wtedy ze chce jak najszybciej zajsc w zaczelam pic znowu ziolka i czekalam do pierwszej miesiaczki i zaczelismy sie znowu starac... I znowu udalo nam sie za pierwszym razem zafasolkowac tym razem plamienia implantacyjnego nie bylo ale test tez wyszedl dwa dni przed @ pozytywnie Plamien nie mam zadnych ale to moze byc zasluga tabletek ktore biore od 6tyg(progesteron) Za to mialam juz kilka razy bole jak w trakcie okresu rozpierajace brzuch,skorcze,zmeczenie,nie dobrze mi sie robi jak patrze albo mysle o czyms slodkim choc normalnie jestem strasznie za slodyczami... no i poranne mdlosci tez mi od 6 do 10 tyg dokuczaly ale od kilku dni jest juz lepiej. Teraz co do drugiej ciazy i odczuc... Powiem wam tak, przy kazdym bolu przy kazdym skorczu pojawia sie w glowie pytanie czy aby wszystko z dzidzia jest ok Strach mam z kazda wizyta u lekarza,moze to dziwne ale boje sie patrzec na monitorek zeby tylko nie zobaczyc albo zeby nie uslyszec ze cos jest nie tak... Do lekarza chodze co dwa-trzy tygodnie zeby ten ciezki okres jakos przetrwac. Ostatnio dzidzia malo sie ruszala na badaniu i juz wpadlam w panike ze cos jest ne tak ale lekarz powiedzial ze wszystko jest ok i ze dzidzia tez musi kiedys spac najwazniejsze ze serduszko bilo! Teraz od kilku dni nie mam juz mdlosci i tez w glowie znowu czy aby to czegos nie oznacz bo przeciez taki stan przechodzi po 12-14 tyg a ja jestem dopiero w 10.. Probuje naprawde patrzec optymistycznie na ta ciaze ale jest ciezko bo STRACH nieraz powtarzac sobie ze pozytywne mysli sciagaja pozytywne wydarzenia... Trzymam za was wszystkie kciuki!!!! Alexis bedzie dobrze i napewno niedlugo zobaczysz wyczekanie dwie kreseczki Effcia zobaczysz juz niedlugo zostanie ci ten bol wynagrodzony!Ja wiem ze juz niedlugo zawitasz w postach dla ciezarnych dbaj o siebie! Postów: 1 0 Witam was jestem tu po drugim poronieniu nie umiem sobie poradzić gdy test wyszedł pozytywny byłam szczęśliwa w 5 tygodniu było wszystko dobrze a potem w 9 serduszko nie biło miałam zrobiony zabieg i ciężko mi z tą sytuacją chciałabym mieć maleństwo Postów: 111 29 Marzena 91 witaj, mimo ze przeszlam jedno poronienie doskonale Cie rozumiem, tak bardzo czekamy i gdy widzimy dwie kreski jest nieopisana radość a potem nieopisany ból, ale nie możemy sie poddawać!!! zobaczysz szybko zobaczysz znowu dwie kreski i zostaniesz mama jak my wszystkie napewno!! nie zalamuj sie i pamiętaj tu nie jestes sama;) 💔 poronienie samoistne 6 tydz zabieg łyżeczkowania w 11 tyg,serduszko przestalo bić 🇧🇪 DE On Orthomol, witaminy prenatalne dla meżczyzn Ona Lthyrohxin, Wit D, wit. prenatalne, niedoczynność tarczycy Zainteresują Cię również: Treści zawarte w serwisie OvuFriend mają charakter informacyjno - edukacyjny, nie stanowią porady lekarskiej, nie są diagnozą lekarską i nie mogą zastępować zasięgania konsultacji medycznych oraz poddawania się badaniom bądź terapii, stosownie do stanu zdrowia i potrzeb kobiety. Korzystając z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. W każdej chwili możesz swobodnie zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich zapisywaniu. Dowiedz się więcej. PRZEJDŹ DO STRONY
Drugie poronienie to lekarz powiedział że to poronienie biochemiczne ze tak sie zdarza że 1 na 3 ciążę roni się. Powiedział że dopiero po trzecim poronieniu robią badania. Mówił też żeby teraz nie czekać tak długo z kolejną ciążą. No i tu jest problem bo już minęło pół roku a do męża nie trafiają argumenty. 12 odp. Strona 1 z 1 Odsłon wątku: 15556 Zarejestrowany: 02-03-2010 15:15. Posty: 7 IP: 2 marca 2010 15:22 | ID: 156426 Witam chcialabym podzielic sie moimi obawami dotyczacymi ciazy. Wlasnie dowiedzialam sie, ze jestem w ciazy, a w listopadzie poronilam. Bylam dzis u ginekologa, ale jeszcze nic nie bylo widac. Nastepny termin mam w piatek. Jednak pelna jestem obaw.... 1 aldragorost Zarejestrowany: 23-02-2010 10:37. Posty: 54 2 marca 2010 17:37 | ID: 156549 Nic się nie bój. Miałam tak samo. Poroniłam w lipcu, w 11 tygodniu. Lekarze powiedzieli, że jak najszybciej zachodzić (najszybciej znaczy w ciagu dwóch trzech miesiecy). W październiku byłam w ciąży. Mój synek ma 6 lat. Strasznie to poronienie przeżyłam. To była dla mnie ogromna strata. Ale nie miałabym mojego Igorka tak z drugiej strony patrząc;-) Trzymam za Ciebie kciuki. Będzie ok. 2 marciniaczka Zarejestrowany: 02-03-2010 15:15. Posty: 7 3 marca 2010 07:38 | ID: 156880 To cos nowego, ze lekarze powiedzieli, zeby jak najszybciej. Mnie moja lekarka nic nie powiedziala. Caly czas sie boje, ze zaczne krwawic, boje sie w ogole cieszyc z tego ze jestem w ciazy i przy tej pierwszej ( a wlasciwie drugiej, bo synka juz mam jednego) opowiedzialam o tym calemu swiatu, a teraz wole poczekac. Ale dziekuje za slowa otuchy :) 3 jkm Zarejestrowany: 02-04-2008 09:40. Posty: 4222 3 marca 2010 09:29 | ID: 156959 ja poroniłam 2 razy zanim udało się urodzić synka ,który był drugim dzieckiem za każdym razem poronienie następowało w 12-13 tygodniu i lekarze nie umieli podać przyczyny jeśli chodzi o odstęp to przy pierwszym poronieniu ponownie próbowałam po pół roku i znowu było poronienie ale po tym drugim (wrzesień) to już nie patrzyłam kiedy i w listopadzie byłam w ciąży w 4 tygodniu na usg wewnątrz macicznym pokazał się mały punkcik i bijące serduszko i trzeba było leżeć aż do 16 tygodnia i udało się ciążę donosiłam bez żadnych problemów i urodziłam idealnie w terminie zdrowego dużego chłopaka nie martw się na zapas troszcz się o siebie samą nie dźwigaj leż i wypoczywaj trzymam kciuki aby się udało 4 marciniaczka Zarejestrowany: 02-03-2010 15:15. Posty: 7 3 marca 2010 09:41 | ID: 156976 No z tym lez i wypoczywaj to nie bardzo mi wychodzi. Nie chce drugi raz poronic. 5 Malwinka Poziom: Niemowlak Zarejestrowany: 06-08-2009 12:50. Posty: 2310 3 marca 2010 13:58 | ID: 157333 Z tego co wiem, to lekarze zalecają ciąze przynajmniej po 6 miesiącach po poronieniu 6 Guśka Poziom: Maluch Zarejestrowany: 10-01-2010 15:35. Posty: 7481 3 marca 2010 14:35 | ID: 157366 ...u mnie serduszko naszej dzidzi przestało bić w 8 tygodniu...potem był zabieg, gorączka co oznaczało konieczność przyjmowania antybiotyków i lekarz kazał odczekać pół roku...od tamtego zdarzenia minęło już prawie 15 miesięcy...niesyty nadal nic...a strach jest paraliżujący...wiec doskonale Cię rozumiem.... ...pozdrawiam Cię ciepło...trzymaj się:-) 7 aldragorost Zarejestrowany: 23-02-2010 10:37. Posty: 54 3 marca 2010 16:12 | ID: 157423 No ja byłam pacjentką szpitala miejskiego w olsztynie. Musiałam odczekać 6 tygodni, tak jak w przypadku normalnego połogu. A później mogłam już zachodzić. Ponoć po takim zdarzeniu organizm jest (o dziwo!) silny i nie powinien odrzucić ciąży. I tak było u mnie. Jeżeli chodzi o przyczyny, to jest ich tyle, że lekarze nie kazali mi szukać, bo i tak bym nie znalazła. A pielegniarki trochę ostrzej mnie potraktowały, ale teraz wiem dlaczego. Usłyszałam, że natura wie co robi i dziecko mogło byc chore po prostu. Organizm rozpoznał go jako zagrożenie i się pozbył. To było brutalne. Ja wtedy płakałam, że mój synek umarł... Smutne. Ale nic w życiu nie dzieje się bez przyczyny. NAjważniejsze, to się nie poddawać. Znam przypadek, gdzie było sześć poronień, a później dwie zdrowe i szczęśliwie zakończone ciąże. Uszy do góry! 8 siva111 Zarejestrowany: 23-01-2013 21:09. Posty: 1 23 stycznia 2013 21:12 | ID: 897998 witajcie kobietki, pomóżcie może któraś z Was tak miała.... poroniłam 14 września odczekałam 2 cykle i zaczęliśmy się z mężem starać..... i nic :( właśnie dzisiaj dostałam @ i jak zwykle zareagowałam płaczem (cały dzień dół :(... ) czy po poronieniu ( i łyżeczkowaniu) mogę mieć problem z zajściem ?? mam 28 lat i trochę mi się spieszy ... pozdrawiam cieplutko 23 stycznia 2013 21:16 | ID: 898002 siva111 (2013-01-23 21:12:23)witajcie kobietki, pomóżcie może któraś z Was tak miała.... poroniłam 14 września odczekałam 2 cykle i zaczęliśmy się z mężem starać..... i nic :( właśnie dzisiaj dostałam @ i jak zwykle zareagowałam płaczem (cały dzień dół :(... ) czy po poronieniu ( i łyżeczkowaniu) mogę mieć problem z zajściem ?? mam 28 lat i trochę mi się spieszy ... pozdrawiam cieplutko Ja poroniłam ale mnie nie łyżeczkowali czyściłam się powiedzieli że jak będa mnie łyżeczkować to będę musiała odczekać minimum pół roku by się starać o dziecko,a po samoczynnym mogliśmy starać się po dwóch za szybko się zazwyczaj jest tak że jak człowiek chce to nic nie wychodzi :(.Nam udało się za drugim razem :). Życzę powodzenia!! 10 dva1985 Poziom: Niemowlak Zarejestrowany: 23-01-2013 17:56. Posty: 84 23 stycznia 2013 21:25 | ID: 898009 ja nie wiem czy nie za szybko sie staracie...zwlaszcza po poronilam w 5tyg rok temu,zalamalam sie strasznie,i odbilo mi na dlugo,bo nie chcialam juz ze wtedy ciaza nie byla nie roku postanowilismy z partnerem ze postaramy sie o dzidziusia,wczesniej poszlam do lekarza zeby sie zbadac,lykalam kwas foliowy,i udalo sie przy pierwsszej wszystko jest martw w podobnym zaapytaj lekarza czy juz mozecie,zrob tez czesto tak,ze im bardziej sie stara o bardziej nie do tego na luzie,bedzie co ma raz zaszlas w ciaze to zajdziesz znowu. 11 Sonia Poziom: Pełnoletnia Zarejestrowany: 06-01-2010 16:15. Posty: 112846 23 stycznia 2013 21:40 | ID: 898012 siva111 (2013-01-23 21:12:23)witajcie kobietki, pomóżcie może któraś z Was tak miała.... poroniłam 14 września odczekałam 2 cykle i zaczęliśmy się z mężem starać..... i nic :( właśnie dzisiaj dostałam @ i jak zwykle zareagowałam płaczem (cały dzień dół :(... ) czy po poronieniu ( i łyżeczkowaniu) mogę mieć problem z zajściem ?? mam 28 lat i trochę mi się spieszy ... pozdrawiam cieplutko Tak, jak piszą dziewczyny... Troszkę za szybko działacie. A co na to lekarz? Pozwolił już? 12 bella2230 Zarejestrowany: 07-09-2013 09:03. Posty: 1 7 września 2013 09:22 | ID: 1012782 witam serdecznie na forum aniolkowych mam muj przypadek jest taki poronilam w 5 to bylo straszne przezycie niby wszystko bylo wpozadku wyniki dobre moja pierwsza ciaze donosilam do 8 chlopak jest silny i zdrowy ma teraz 8 lat no akurat tak sie stalo ze w sierpniu tego roku stracilam mojego malego aniolka i chcialam zapytac jestem miesiac po zabiegu lyzeczkowania krwawilam do 22 sierpnia a zabieg mialam robiony 5 i ktos moze mi powiedziec kiedy moge sie starac o malenstwo bo bardzo pragniemy drogiego dziecka z tym iz nie dostalam jeszcze @ od zabiegu dziekuje i pozdrawiam wszystkie aniolkowe mamy Hej kochane. Ja się nie udzielam i w najbliższym czasie tego robić nie będę niestety. Nie sądziłam, że na bb mnie to spotka, ale sądzę, że jest wśród nas osoba z mojego otoczenia, która mnie podczytuje. Myślałam, że jestem anonimowa, ale kilka zdawkowych informacji i mój nick wystarczył. Życzę Forum: Oczekując na dziecko Cześć dziewczyny !!! Wczorajszy test wykazał że jestem w ciąży. Ja z tego faktu bardzo się cieszę, ale mam pewne obawy, otóż raptem 5 tygodni temu [Zobacz stronę]. Od lekarki dostałam pozwolenie na zajście w ciążę dopiero 4-6 miesięcy po poronieniu. Wyczytałam, że lekarze oddalają termin kolejnej ciąży nie tyle z powodów zdrowotnych – bezpieczeństwa, a bardziej z powodów psychologocznych. Chciałabym znać Wasze opinie na ten temat bądź może któraś z Was była w podobnej sytuacji. Tak, pierwsza i mimo mojego młodego wieku bardzo chciana i planowana A byłaś na wizycie u ginekologa i to on stwierdził, że ciąża obumarła czy stało się to znienacka? Jak nie chcesz, to nie musisz odpowiadać. Pojechałam dzisiaj rano do szpitala bo miałam plamienia, które przekształciły się w

AUTORWIADOMOŚĆ [konto usunięte] Wysłany: 26 marca 2013, 19:09 W którym miesiącu po poronieniu zaszłyście w ciąże? czym wspomagałyście itp.. Autorytet Postów: 831 618 Wysłany: 26 marca 2013, 19:23 Z tego co słyszałam 3 m-e dobrze jest odczekać. By wszystko w środku doszło do normy. A co do wspomagania to luz i kochanie z miłości Kochana a nie nastawiać się typowo na sex prokreacyjny vivien Autorytet Postów: 2612 3049 Wysłany: 26 marca 2013, 20:00 wrote: W którym miesiącu po poronieniu zaszłyście w ciąże? czym wspomagałyście itp.. Sla poczytaj watek o poronieniach tam dziewczyny pisaly kiedy zachodzily po poronieniu i ja tez tam opisalam swoja historie... Trzymaj sie kochana!!! pasia27 Autorytet Postów: 13367 11933 Wysłany: 26 marca 2013, 20:49 bratowa zaszla po 5miesiacach i kolezance tez lekarz kazal tyle odczekac Adka Autorytet Postów: 1974 1799 Wysłany: 26 marca 2013, 20:56 wrote: W którym miesiącu po poronieniu zaszłyście w ciąże? czym wspomagałyście itp.. nasz lekarz prowadzący powiedział, że jeśli jesteśmy w stanie sobie poradzić to nie musimy czekać zbyt długo. Lekarka w szpitalu, która mnie wypisywała do domu kazała poczekać do pierwszej @ i działać. W lipcu miałam usuniętą ciąże a w listopadzie nam się udało. Wszystko zależy od Ciebie od Twojej psychiki. Trzymam za Ciebie kciuki asia__u Ekspertka Postów: 221 294 Wysłany: 26 marca 2013, 20:58 mi lekarz kazal 3 miesiace (mialam zabieg czyszczenia macicy) odczekac, jednak po dwoch miesiacach na kontroli dostalismy zielone swiatlo. Zaszlam w drugim cyklu staran. Nakupowalam witamin, wiesiolka i castangusa ale wsumie wzielam tylko wiesiolka. Reszty nie zdazylam. Kochana wiem co czujesz, ale nie zalamuj sie i nie poddawaj! Wiem, ze jest ciezko.. iśka Ekspertka Postów: 197 238 Wysłany: 27 marca 2013, 09:59 W lipcu miałam zabieg i lekarze też mówili,że 3 miesiące przerwy. Odpoczęlam wzięłam się w garść. Bo łatwo oczywiście nie było! Zakupiłam sobie kurację na 3 miesiące tabletki Femifertial czy jakoś tak. Po pół roku tzn w lutym zaszłam w ciążę. Wiem,że jest Ci ciężko ale trzeba wziąść sieść. Przyroda robi poprostu swoje. Tak mi tłumaczono...Pozdrawiam. madzia32323 Przyjaciółka Postów: 66 21 Wysłany: 8 kwietnia 2013, 16:16 ja po poronieniu samoistnym w 5tc zaszłam już w drugim cyklu od poronienia ale po poronieniu z ingerencją lekarską trzeba odczekać 3 miesiące Moje Kochane Małe Szczęście :* [konto usunięte] Wysłany: 8 kwietnia 2013, 21:27 JEst na forum cały dział Poronienie, tam dziewczyny mają też swój wątek " ciąża po poronieniu" seneka Autorytet Postów: 304 374 Wysłany: 19 kwietnia 2013, 10:36 Ja odczekalam zgodnie z zaleceniem lekarza 3 miesi 2 miesiace i po 2m starań udało się blueberry Autorytet Postów: 2197 3256 Wysłany: 19 kwietnia 2013, 10:41 A ja zaszłam w ciążę od razu po poronieniu... Miriam, Jus1985, mychowe, Justine M, Foto_Anna, Leine lubią tę wiadomość Asta Autorytet Postów: 490 303 Wysłany: 25 kwietnia 2013, 09:57 Ja po poronieniu (i zabiegu) dostałam zielone światło praktycznie od razu. Moja pani doktor stwierdziła, że nie ma sensu czekać przy tak niskiej ciąży (6tc). Zabieg miałam pierwszy okres a widziałam @ po raz ostatni. Jus1985 lubi tę wiadomość Mój Aniołek (6tc) - vivien Autorytet Postów: 2612 3049 Wysłany: 25 kwietnia 2013, 10:38 Asta wrote: Ja po poronieniu (i zabiegu) dostałam zielone światło praktycznie od razu. Moja pani doktor stwierdziła, że nie ma sensu czekać przy tak niskiej ciąży (6tc). Zabieg miałam pierwszy okres a widziałam @ po raz ostatni. Asta to ty chyba tez okolo 18 tygodnia w takim razie jestes co? Bo ja ostatni raz moja @ widzialam Ulala Autorytet Postów: 1063 1149 Wysłany: 25 kwietnia 2013, 11:03 ja w 1 ciązę zaszłam po 1 dawce clo. niestety nie wyszło. mi własnie lekarze mówili,że nie ma na co czekać bo organizm jest teraz nastawiony na ciąze i łatwiej będzie zajść. zaszłam naturalnie zaraz w 1 mcu po poronieniu ale to była ciąża pozamaciczna. dostałam chemię i musiałam odczekać 6 mcy...odczekałam i zaraz w 1 cyklu zaszłam- lecz jak to u mnie owulacja tylko z clo. asia89, Limerikowo lubią tę wiadomość Moje dwa aniołki czuwają (*) moja walka: Asta Autorytet Postów: 490 303 Wysłany: 25 kwietnia 2013, 14:42 vivien dokładnie 18t4d według ovu Mój Aniołek (6tc) - vivien Autorytet Postów: 2612 3049 Wysłany: 25 kwietnia 2013, 15:54 Asta to super To jest juz nas troche na koncowke wrzesnia Zapisz sie na nasza liste ciezaroweczek Wiesz juz kto mieszka u ciebie w brzuszku?? Asta Autorytet Postów: 490 303 Wysłany: 26 kwietnia 2013, 10:35 Już się zapisałam. Ot - moje gapiostwo. Najpierw czekałam, aż minie ten przeklęty I trymestr, a potem mi umkło. Teoretycznie będzie synek, ale to na podstawie usg z 14t3d, więc wszystko jeszcze się może zdarzyć. Teraz mam mieć wizytę dopiero 8 maja i wtedy zobaczymy czy nic nie odpadło . Mój Aniołek (6tc) - vivien Autorytet Postów: 2612 3049 Wysłany: 26 kwietnia 2013, 12:48 asta super ze sie zapisalas Ja tez czekalam zeby sie zapisac po 12 tyg Co do plci to mysle ze jak lekarz cos widzial miedzy nogami to raczej juz nie zniknie Kurcze to ja sama na koncowke wrzesnia z dziewczynka Asta Autorytet Postów: 490 303 Wysłany: 26 kwietnia 2013, 14:45 Vivien to był jeszcze ten tydzień co to można mylnie zinterpretować. Zresztą osobiście znam dwa przypadki, gdzie przez całą ciążę kobiety słyszały "córka, córka, córka", a wyskoczył chłopczyk. Dopóki nie urodzę podchodzę z rezerwą do słów lekarza. Ja częściej siedzę na forum baby boom ( tam na razie przewaga dziewczynek . Mój Aniołek (6tc) - vivien Autorytet Postów: 2612 3049 Wysłany: 26 kwietnia 2013, 14:59 Kurcze ja bym chyba zawalu dostala jak bym sie dowiedziala na porodowce ze chlopczyk i wszystkie rzeczy jak by byly juz kupione : O oj to chyba bede musiala zerknac no to forum U nas przewaga sa chlopcy

Ciąża po poronieniu to doświadczenie bardzo trudne. Pewnie lęk będzie ci towarzyszyć nieustannie, aż do dnia porodu. Ale tak jak teraz masz wyjątkowo dużo obaw i lęków, tak samo twoja radość będzie wyjątkowa: gdy dziecko już się pojawi, wynagrodzi ci tę wielomiesięczną udrękę.
Temat: Kiedy ciąża po PORONIENIU??? (5927) Kiedy ciąża po PORONIENIU??? TakaTamMartaprzykro mi..nie libie czytac takich postow..Klementynkoostatnio myslalam o Tobie i zastanawialam sie jak u ciebie. Ciesze sie bardzo czytajac wiadomosci od ciebie. Wspaniale slyszec ze sie usmiechasz. Pamietaj Wiktor napewno by nie chcial aby jego mamusia byla smutna.. kochana o seoje cialo zdążysz zadbac teraz eazne jest twoje zdrowie. Goravo cie sciskam Kiedy ciąża po PORONIENIU??? Klementynko jestes niesamowicie dzielna!!. bardzo dobrze robisz. mysl teraz o sobie. ruch dobrze ci zrobi bedziesz czuc sie wspaniale i wygladac pieknie szykujac domek dla rodzenstwa Wiktorka!!!trzymaj sie dzielnieTaka TamMarta wszystkie tutaj to przezylysmy i jedynie czas jest tu lekiem. trzymaj super ze ok rosnijcie zdrowoDziewczynki juz z maluchami jak u Was??? jak rosna dzieciaczki?? Kiedy ciąża po PORONIENIU??? Leoś w piątek nauczył się obracać na brzuszek Szybciutko rośnie, choć nie należy do tłuścioszków - waży 6,5 uroczy, kochany, najpiękniejszy Kiedy ciąża po PORONIENIU??? Witam Was, jestem nowa a do tego to moje pierwsze forum. Chciałabym się z wami podzielić moją historią. W marcu dowiedziałam się że jestem w ciąży nie planowaliśmy tego z mężem jednak radość była ogromna, po wizytach u gin wszystko ok więc radość jeszcze większa, wszystkie wyniki ok tak bardzo się cieszyliśmy starałam się dbać o siebie nie przemęczać się i nagle zobaczyłam malutkie plamienie, poszliśmy do lekarza a on stwierdził że ciąża obumarła świat mi się zawalił nie wiedziałam że taki ból jest realny to co później się działo pewnie NIESTETY wielu z was nie jest obce. 11 maja byłam po zabiegu. Mimo iż minęło trochę czasu to jednak są dni lepsze i są gorsze;-(. Jestem teraz po pierwszym okresie i cieszę się że go dostałam bo wszyscy powiedzieli mi że po 3 cyklu możemy się starać, a to jest moja nadzieja. Zaczęłam brać od dziś kwas foliowy wcześniej go nie brałam bo ciąża nas trochę zaskoczyła (oczywiście pozytywnie) chcę teraz zrobić maksymalnie wszystko aby było dobrze, choć zdaję sobie sprawę że nie na wszystko mamy wpływ. Postanowiłam że zmienię lekarza, w ostatnim czasie słyszałam że u niego było wiele takich przypadków nie wiem czy to zbieg okoliczności, czy może czegoś nie dopatrzył? Nie chce nikogo obwiniać ale dalej łapę się że analizuje wszystko w poszukiwaniu przyczyny. Przeczytałam historię Klementynki i podziwiam Ci bardzo przeżyłam to co Cię spotkało, mój ból kiedy straciłam nasze maleństwo w 11 tyg. był ogromny nie wyobrażam sobie co musisz czuć po tym co spotkało Ciebie kiedy było tak blisko, nie wiem czy masz już dzieci i kiedy planujesz je mieć ale jestem z Tobą i liczę że teraz kiedy zaczniemy starania wszystko zakończy się bardzo dobrze. Czytałam wasze forum i jakoś zrobiło mi się lepiej dlatego też postanowiłam dołączyć. Gratuluję Mamie Leosia (śliczne imię) i Mai należy się wam to szczęście tak jak każdej z nas. Pozdrawiam was Kiedy ciąża po PORONIENIU??? Juliadoskonale wiem co czujesz. każda z nas przez to przchodziła.. jednak pamiętaj musisz być silna.. ja niestety po pierwszym poronieniu nie moglam się pozbierać, a z każdym kolejnym było gorzej. Jednak doczekałam się cudu. Mam swojego kochanego synka.. co do lekarza myślę, że to zbieg okoliczności.. znajdz sobie dobrego lekarza, zrób badania a zobaczysz następnym razem się uda.. grunt to pozytywne nastawienie bo bez niego się nie da.. pozdrawiam Kiedy ciąża po PORONIENIU??? Nie jest łatwo, ja też to wiem ten strach oraz myślenie: czy w ogóle zachodzić w kolejną ciąże? ale niestety, trzeba iść do przoduZiarnica złośliwa w ciąży – przebieg, leczenie Zapłodnienie pozaustrojowe - specyfikacja opieki medycznej Palenie papierosów przez kobiety w ciąży Kiedy ciąża po PORONIENIU??? Jula, jakbym o sobie czytała też nas trochę pierwsza ciąża zaskoczyła, skakaliśmy z radości i też ten nieszczęsny 11 tydzień... Zostań tu z nami, będziemy Cię mocno wspierać i kibicować, zawsze możesz się wygadać. Kto zrozumie Cię lepiej jak nie kobiety, które przeszły to samo? Nie miej wątpliwości, nie zatrzymuj się, nie rozmyślaj. Tak musiało być i to niczyja wina. Ale jeśli lekarz do którego chodzisz to nie jest ten jedyny to szukaj trzeba mieć 100% zaufania Kiedy ciąża po PORONIENIU??? Dziękuję Wam bardzo, cieszę się ze tak wiele z was się odezwała to bardzo miłe. Z tym lekarzem to mam ogromny problem bo chodziłam do niego od paru lat, prowadził ciąże mojej siostry i wszystko ok, niby nic do niego nie mam ale nawet jak byłam na kontroli to sam widok gabinetu wywołał straszną panikę boję się ze za każdym razem tak będzie moja szwagierka chodzi do takiej pani doktor ma bardzo dobre opinie pomyślałam że może spróbuję iść i zobaczę co ona powie? Mam do was pytanie jestem po pierwszym okresie kiedy mam iść do lekarza żeby zrobić badania aby dostać zielone światło? Dopiero po 3 @ czy już po 2 żeby po 3 się starać jak to było u was? Pozdrawiam was gorąco i na pewno zostaje z wami Kiedy ciąża po PORONIENIU??? Dziękuję Wam bardzo, cieszę się ze tak wiele z was się odezwała to bardzo miłe. Z tym lekarzem to mam ogromny problem bo chodziłam do niego od paru lat, prowadził ciąże mojej siostry i wszystko ok, niby nic do niego nie mam ale nawet jak byłam na kontroli to sam widok gabinetu wywołał straszną panikę boję się ze za każdym razem tak będzie moja szwagierka chodzi do takiej pani doktor ma bardzo dobre opinie pomyślałam że może spróbuję iść i zobaczę co ona powie? Mam do was pytanie jestem po pierwszym okresie kiedy mam iść do lekarza żeby zrobić badania aby dostać zielone światło? Dopiero po 3 @ czy już po 2 żeby po 3 się starać jak to było u was? Pozdrawiam was gorąco i na pewno zostaje z wami Kiedy ciąża po PORONIENIU??? Dziękuję Wam bardzo, cieszę się ze tak wiele z was się odezwała to bardzo miłe. Z tym lekarzem to mam ogromny problem bo chodziłam do niego od paru lat, prowadził ciąże mojej siostry i wszystko ok, niby nic do niego nie mam ale nawet jak byłam na kontroli to sam widok gabinetu wywołał straszną panikę boję się ze za każdym razem tak będzie moja szwagierka chodzi do takiej pani doktor ma bardzo dobre opinie pomyślałam że może spróbuję iść i zobaczę co ona powie? Mam do was pytanie jestem po pierwszym okresie kiedy mam iść do lekarza żeby zrobić badania aby dostać zielone światło? Dopiero po 3 @ czy już po 2 żeby po 3 się starać jak to było u was? Pozdrawiam was gorąco i na pewno zostaje z wami «‹...583584585586587...›»z 593Zobacz inne dyskusje Ciąża czy zanik miesiączki ? Cześć dziewczyny, od kilku miesięcy zmagałam się z zaburzeniami... Puste jajo?? ostatnia miesiączka, pozytywny test, beta HCG z krwi w normie. Dzis USG, wg... Wypadanie pochwy Drogie kobiety,Czy któraś z Was miała problem z "wypadającą... Atywia Daily Witam, 3 dni temu rozpoczęłam pierwsze opakowanie tabletek antykoncepcyjnych Atywia... W pierwszym trymestrze chciałam unikać, ale jestem niskociśnieniowcem (90/60) i ciśnienie po odstawieniu spadło mi nawet do 80/50 i wtedy już słabo się czułam… pije jedna normalna kawkę dziennie i jest okey no może słabsza trochę niż przed ciąża. AUTORWIADOMOŚĆ Autorytet Postów: 1073 440 Wysłany: 28 grudnia 2014, 00:56 Witajcie. Myślę, że takich historii jak moja znajdzie się wiele na tym forum. W sierpniu zaszłam w ciążę, pierwsza ciąża, pierwsza radość, a potem łzy... choć był to dopiero 8 tydzień to dla mnie to nie był płód, dla mnie to było dziecko, moje dziecko. Nie udało mi się poronić naturalnie, trafiłam do szpitala gdzie dostałam tabletki na poronienie, poroniłam płód, po cichu w nocy w toalecie... niestety musiałam przejść łyżeczkowanie, pamiętam jak leżalam na łóżku i roniłam łzy... od tegp miesiąca zaczęliśmy kolejne starania... mam nawet przeczucie, że coś się udało, dostrzegamy wspólnie zmiany w wyglądzie piersi, w czasie świąt ciągle spałam i odczuwałam duże zmęczenie, ale może to tylko kwestia wyczerpujących przygotowań, jajniki bardzo delikatnie od czasu do czas zakłują i dziś miałam delikatną kolkę - nie wykonywałam żadnej aktywności fizycznej, przechodziłam tylko z jednego pomieszczenia do drugiego, wtedy też tak miałam choć to rzadko opisywana oznaka ciąży. I tak sobie teraz myślę ile w tym prawdy, a ile wyobraźni... czas pokaże... a ja będę żyć nadzieją, co namniej do Nowego Roku. Ktoś też nerwowo odlicza dni do @ wykonując testy co kilka dni jak ja ? suzie, Dominka, PannaA, Iwo33 lubią tę wiadomość JULIA - godz. 7:27; r. 57 cm, 3750 g szczęścia TYMON - godz. 9:16; r. 57 cm, 3700 g szczęścia belladonna Autorytet Postów: 1055 1212 Wysłany: 28 grudnia 2014, 12:18 Alciak, myślę, że jest mnóstwo takich osób jak Ty. I nie tylko po poronieniu, także takich, które długimi latami starają się o dzieciątko. Myślę, że po pierwsze jeżeli chcesz bardzo być w ciąży, to nie unikniesz tego ciągłego wypatrywania objawów. Niestety często są one zdradliwe i wcale nie oznaczają ciąży, ale czasami i owszem. Smutek zmienia się w radość - tego Ci życzę. Ja zaszłam w ciążę po poronieniu zatrzymanym równo 3 miesiące. Teraz już prawie półtoraroczny Bąbel biega i rozrabia gdzie się da. Tak więc trzeba być dobrej myśli. Życzę Ci, żeby Nowy Rok był właśnie tym szczęśliwym! suzie, kierzynka lubią tę wiadomość Miru Autorytet Postów: 2039 4149 Wysłany: 3 stycznia 2015, 18:30 Kochana ja 3 i 2 lata temu ciążę biochemiczne. W listopadzie rok temu zaszłam w ciążę o której dowiedziałam się 3 stycznia. Maleńka ciaza 5 sumie tylko kilka tygodni za mała. 23 stycznia poronilam. W czerwcu kolejna biochemiczna lipcu udało się zajść w ciążę i w 5 tyg poronienie. To już 5. W listopadzie udało się bez leków i nacisku. dziśzzaczął mi się 3 miesiąc i moje maleństwo pięknie rośnie. Ale co miesiąc robiłam testy - tonami. Dopiero kiedy się pogodził am z tym i przestałam testować udało się belladonna, Frelka, suzie, Misi@, ewa13 lubią tę wiadomość Nath (*) mama 5 aniołków 6 cykl starań Autorytet Postów: 289 618 Wysłany: 3 stycznia 2015, 18:38 Miru z całego serducha życzę Ci wspaniałej ciąży :* Ja troszkę się obawiam, żeby nie powtórzyła się sytuacja z września, ale jestem dobrej myśli belladonna, Rozailla lubią tę wiadomość Aniołek [*] r. 12tc (9tc) Miru Autorytet Postów: 2039 4149 Wysłany: 3 stycznia 2015, 18:41 Gosiu ja też takie myśli mam ale tym razem będzie inaczej przede wszystkim dlatego ze ciaza się rozwija...a my już wyczerpalysmy limit niepowodzen. belladonna lubi tę wiadomość Nath (*) mama 5 aniołków 6 cykl starań alciak Autorytet Postów: 1073 440 Wysłany: 4 stycznia 2015, 22:32 Oj, teraz czuję, że nie jestem sama... niestety! jestem 2 dni przed miesiączką i dziś rano pojawiła się blada, druga kreseczka! chwilę wcześniej zanim test oznajmił mi nowinę zaróżowił się lekko papier (przez kilka godzin sytuacja się powtarzała) tak samo było poprzednio kiedy dostałam luteinę na podtrzymanie, jutro idę na betę, a w środę wybiorę się do lekarza. Wiem, że jest wcześnie, może należałoby poczekać, ale ze względu na poprzednie wydarzenia, chciałabym zapobiec powtórce, choć co ma być to będzie... suzie lubią tę wiadomość JULIA - godz. 7:27; r. 57 cm, 3750 g szczęścia TYMON - godz. 9:16; r. 57 cm, 3700 g szczęścia alciak Autorytet Postów: 1073 440 Wysłany: 4 stycznia 2015, 22:42 W tym miesiącu zrobiłam sobie 7 testów, dziś dwa pozytywne, obsesja? ja akurat czułam, że coś się dzieje, dlategp aż tyle, tylko test jakby do tej pory jeszcze nie wiedziały tego co ja. Boję się cieszyć, bo wiem że wszystko się może zdarzyć, do tego stopnia, że jak dziś ten papier się zaróżowił to nie chciałam widzieć dwóch kresek, bo od razu wszystko mi się przypomina. Najwaźniejsza jest cierpliwość, ale to takie trudne... prawda? Miru > życzę bezproblemowej ciąży i rozwiązania bella > zazdroszczę i czekam na mojego urwiska gosia > trzymam kciuki! żeby dzidzia aię rozwijała Frelka, lubią tę wiadomość JULIA - godz. 7:27; r. 57 cm, 3750 g szczęścia TYMON - godz. 9:16; r. 57 cm, 3700 g szczęścia Tellina Znajoma Postów: 28 20 Wysłany: 10 stycznia 2015, 13:04 Alciak jestem w podobnej sytuacji co Ty. Również straciłam maleństwo, teraz jestem w ciąży i czekam na pierwszą wizytę u gina. Boję się, że sytuacji się powtórzy - muszę myśleć pozytywnie, ale to takie trudne ... Kasiamyd, igusia lubią tę wiadomość alciak Autorytet Postów: 1073 440 Wysłany: 10 stycznia 2015, 13:14 Tellina, życzę Ci, żeby u Ciebie było wszystko dobrze! U kogoś musi być Ja niestety juź od początku mam problemy, więc nie wiem jak to się skończy. Najpierw zaróżowiony śluz, potem wizyta u ginekologa, luteina 2x200, nospa, acard, fraxiparine, od wczoraj brązowe plamienie, dziś trochę mniejsze. Od wczoraj leżę i czekam... jutro chyba zrobię betę, sprawdzę, w którym kierunku zmierzamy. kiedy masz wizytę? Cynka, Neroli lubią tę wiadomość JULIA - godz. 7:27; r. 57 cm, 3750 g szczęścia TYMON - godz. 9:16; r. 57 cm, 3700 g szczęścia Tellina Znajoma Postów: 28 20 Wysłany: 10 stycznia 2015, 14:15 Alciak na pewno wszystko będzie dobrze!! Musi być, nie ma innej opcji Brązowe plamienia na początku ciąży są bardzo częste u wielu kobiet. Trzeba być dobrej myśli. Jesteśmy w podobnych tygodniach ciąży – za kilka miesięcy będziemy trzymać Nasze maluchy na rękach ) U mnie wizyta zaplanowana jest na w Dzień Babci chociaż i tak już wiedzą alciak, lubią tę wiadomość alciak Autorytet Postów: 1073 440 Wysłany: 10 stycznia 2015, 14:27 O niczym innym nie marzę U mnie wiedzą częściowo, nie chcę zapeszać JULIA - godz. 7:27; r. 57 cm, 3750 g szczęścia TYMON - godz. 9:16; r. 57 cm, 3700 g szczęścia Autorytet Postów: 289 618 Wysłany: 11 stycznia 2015, 10:13 Alciak, Tellina - trzymam za Was mocno kciuki :*:* Alciak ja miałam brązową wydzielinę po luteinie - wszystko ustało jak przeszłam na duphaston Aniołek [*] r. 12tc (9tc) alciak Autorytet Postów: 1073 440 Wysłany: 11 stycznia 2015, 12:47 Ja to się w ogóle próbuję się sama zdiagnozować, bo mojemu lekarzowi się nie chce. Mam straszną suchość, aż wszystko podrażnione, tak długo go męczyłam, aż pozwolił mi na clotrimazol. Spróbuję się w tygodniu dostać do innego, dzięki za podpowiedź gosia, podsunę mu tę myśl przy następnej wizycie Czekam na wyniki bety, a jutro mam usg, choć licytowałam się dziś z lekarzem, że przy małej becie nic nie zobaczy, na co od do mnie, założymy się? no to zobaczymy kto wygra... Tak bym chciała trafić na lekarza, któremu chce się walczyć razem ze mną... ale w małym mieście ciężko o to... pomimo wizyt prywatnych i byciu córką pielęgniarki, która dziesiątki lat przepracowała w tym mieście i jest dobrze znana w szpitalu i przychodniach. No to czekam... JULIA - godz. 7:27; r. 57 cm, 3750 g szczęścia TYMON - godz. 9:16; r. 57 cm, 3700 g szczęścia alciak Autorytet Postów: 1073 440 Wysłany: 11 stycznia 2015, 14:59 - 20,4 - 35,8 - 92,4 Słaby przyrost, ale rośnie, chyba, że już spada... pfff...zobaczymy co będzie jutro. Plamienie jakby mniejsze...gdyby ta beta ruszyła z kopyta to bym widziała światełko w tunelu JULIA - godz. 7:27; r. 57 cm, 3750 g szczęścia TYMON - godz. 9:16; r. 57 cm, 3700 g szczęścia spinnka Koleżanka Postów: 59 43 Wysłany: 11 stycznia 2015, 16:23 Alciaku, przecież to jest bardzo ładny przyrost, wrecz książkowy, moja lekarka mowila, ze jesli przyrasta o minimum 60% (nie o 66%) co 48h to wszystko ok, wszystko bedzie dobrze. Plamilas, bo to byl termin miesiaczki, musisz myslec pozytywnie, to polowa sukcesu. Trzymam kciuki za usg PCOS, starania od - aniołek (7 tydzień) - aniołek (8 tydzień) [/url alciak Autorytet Postów: 1073 440 Wysłany: 11 stycznia 2015, 17:16 Dzięki spinka, ale brązowe plamienie przechodzi w czerwone... pf... chyba, że to po badaniu... będzie co będzie, ja już nie mam siły o tym myśleć. Czekam... MavisDracula lubi tę wiadomość JULIA - godz. 7:27; r. 57 cm, 3750 g szczęścia TYMON - godz. 9:16; r. 57 cm, 3700 g szczęścia [konto usunięte] Wysłany: 11 stycznia 2015, 19:19 Ja jestem w 13 tyg a plamienie mam już 3 takie brązowe, kilkudniowe. Duphaston biorę od 5 tyg ciąży i lekarz powiedział że dobrze że przyszłam przed terminem wizyty po recepte bo juz mogłabym nie mieć maleństwa. Drugi raz bym tego nie zniosła.. Teraz mam nadzieje że będzie dobrze i czekam na jutrzejszą wizytę. Trzymam kciuki za Was dziewczyny i za Wasze Dzieciątka. Musimy być silne. alciak Autorytet Postów: 1073 440 Wysłany: 13 stycznia 2015, 23:55 Ja już częściowy wyrok usłyszałam w niedzielę, lekarz twierdzi, że beta jest na zbyt niskim poziomie, ale mam jeszcze brać leki i sprawdzić co będzie za kilka dni. Brązowe plamienie niekiedy przechodzi w krwawienie, więc zdecydował się zrobić mi usg, na którym nie widział nic, nawet miejsca, gdzie miałby się wytworzyć pęcherzyk. Co mnie zresztą nie dziwi przy becie na poziomie 100, ale ze względu na tak długotrwałe plamienie i fakt, że nie czuję już napięcia w brzuchu, a piersi też już nie są, aż takie jak wcześniej sądzę, że to koniec. Idę jutro na betę, żeby to potwierdzić i ew. skonsultować z innym lekarzem. Tellinko,życzę Ci żebyś nie szła w moje ślady JULIA - godz. 7:27; r. 57 cm, 3750 g szczęścia TYMON - godz. 9:16; r. 57 cm, 3700 g szczęścia alciak Autorytet Postów: 1073 440 Wysłany: 14 stycznia 2015, 14:44 alciak wrote: - 20,4 - 35,8 - 92,4 Słaby przyrost, ale rośnie, chyba, że już spada... pfff...zobaczymy co będzie jutro. Plamienie jakby mniejsze...gdyby ta beta ruszyła z kopyta to bym widziała światełko w tunelu Niestety beta z - 115,6 nie pozostawia złudzeń... JULIA - godz. 7:27; r. 57 cm, 3750 g szczęścia TYMON - godz. 9:16; r. 57 cm, 3700 g szczęścia [konto usunięte] Wysłany: 14 stycznia 2015, 20:48 alciak wrote: Niestety beta z - 115,6 nie pozostawia złudzeń... Trzymaj się dzielnie maleńka... Tak może miało być... Ja sobie tłumaczę...,że lepiej że tak wcześnie,niż gdyby było już serduszko... Chociaż nie powinno to się w ogóle wydarzyć,to pamiętaj,że nie jesteś sama,że jesteśmy z Tobą...że masz wsparcie... Tylko się nie poddawaj i wszystko przyjmij na spokojnie...nie tym razem,to następnym! Następnym razem musi się udać!!!!!!! k84 lubi tę wiadomość
\n druga ciąża po pierwszym poronieniu forum
Jestem po 2 poronieniach, w 8 i 6 TC, ciąże z 2020 roku. W trakcie wszystkich ciąży i po ich utracie wykonałam mnóstwo badań laboratoryjnych i genetycznych m. in. po pierwszym poronieniu wykonałam badania genetyczne z materiału z poronienia i okazało się, że powodem poronienia była wada genetyczna ( trisomia). AUTORWIADOMOŚĆ Autorytet Postów: 4434 5130 Wysłany: 12 września 2015, 17:24 Ciąża po poronieniu dla kobiety, która wcześniej poroniła jest bardzo trudna. Każde najmniejsze ukłucie,najmniejszy ślad krwi na bieliźnie bądź brak objawów ciążowych wywołują przerażenie i panikę. Warto jednak pamiętać, że następna ciąża nie musi być jak poprzednia. Jak przejść spokojnie i nie dać się zwariować przez 9 miesięcy, jakie są Wasze przeżycia i rady? Wiadomość wyedytowana przez autora 12 września 2015, 17:29 Franio 2008 Wojtuś 2010 Ania 2016 Aniołek 11tc s1985 Autorytet Postów: 6110 5585 Wysłany: 12 września 2015, 17:33 zaraz ci zacytuje twojego smsa z tekstem co mamzrobić jak zaczniesz świrowac Agnieszka0812 lubi tę wiadomość 2004 - Agnieszka 2010 - Filip moje skarby 15 Aniołków w tym 4 cb i 3 cbz NEVER GIVE UP Mutacje v Leiden, PAI, ANA, AMH 4,18 Agnieszka0812 Autorytet Postów: 4434 5130 Wysłany: 12 września 2015, 17:33 s1985 wrote: zaraz ci zacytuje twojego smsa z tekstem co mamzrobić jak zaczniesz świrowac Ustawiać do pionu? Franio 2008 Wojtuś 2010 Ania 2016 Aniołek 11tc s1985 Autorytet Postów: 6110 5585 Wysłany: 12 września 2015, 17:34 Agnieszka0812 wrote: Ustawiać do pionu? cos w ten desen ;p Agnieszka0812 lubi tę wiadomość 2004 - Agnieszka 2010 - Filip moje skarby 15 Aniołków w tym 4 cb i 3 cbz NEVER GIVE UP Mutacje v Leiden, PAI, ANA, AMH 4,18 tysiaa93 Autorytet Postów: 6613 8833 Wysłany: 12 września 2015, 17:46 Ciąża po poronieniu niestety jest bardzo trudna, zaczynamy nową ciążę z ciężkim bagażem Chyba tym pierwszym etapem w którym można leciutko odetchnąć jest minięcie granicy w której straciło się poprzedniego maluszka... Agnieszka0812, ilonia1984 lubią tę wiadomość ♥Gabrysia♥ pucek Autorytet Postów: 2398 3082 Wysłany: 12 września 2015, 17:50 Agunia, nie można aż tak o tym dużo myśleć.. Ja wiem że tak gadam a jak byłam na tym etapie to Wy mnie pocieszałyście... Ale zobaczysz, wszystko bdzie dobrze - i z Twoim i z moim maluszkiem. Agnieszka0812 lubi tę wiadomość Kochamy Cię maleństwo Kochamy i tęsknimy... Agnieszka0812 Autorytet Postów: 4434 5130 Wysłany: 12 września 2015, 18:17 pucek wrote: Agunia, nie można aż tak o tym dużo myśleć.. Ja wiem że tak gadam a jak byłam na tym etapie to Wy mnie pocieszałyście... Ale zobaczysz, wszystko bdzie dobrze - i z Twoim i z moim maluszkiem. Wiem Kochana! Ale to jest silniejsze ode mnie, mam nadzieję,że od poniedziałku będę mniej świrowała, bo nie będę miała czasu zapisałam dziś chłopaków na naukę pływania i starszego jeszcze do logopedy, więcej obowiązków=mniej myślenia, a przynajmniej tego negatywnego teraz wzięłam się za hurtowe gotowanie lecza, a potem może ciasto Franio 2008 Wojtuś 2010 Ania 2016 Aniołek 11tc Agnieszka0812 Autorytet Postów: 4434 5130 Wysłany: 12 września 2015, 18:21 tysiaa93 wrote: Ciąża po poronieniu niestety jest bardzo trudna, zaczynamy nową ciążę z ciężkim bagażem Chyba tym pierwszym etapem w którym można leciutko odetchnąć jest minięcie granicy w której straciło się poprzedniego maluszka... Tysiaa piękne zdjęcie córeczki tysiaa93 lubi tę wiadomość Franio 2008 Wojtuś 2010 Ania 2016 Aniołek 11tc tysiaa93 Autorytet Postów: 6613 8833 Wysłany: 12 września 2015, 18:25 Agnieszka0812 wrote: Tysiaa piękne zdjęcie córeczki Jeszcze kilka tygodni i twój maluszek tez się pięknie zaprezentuje Agnieszka0812 lubi tę wiadomość ♥Gabrysia♥ Agnieszka0812 Autorytet Postów: 4434 5130 Wysłany: 12 września 2015, 18:34 tysiaa93 wrote: Jeszcze kilka tygodni i twój maluszek tez się pięknie zaprezentuje Dziękuję Ci Byłam teraz u gina i mam sporego krwiaka w porównaniu do pęcherzyka, mam dużo leżeć i brać duphaston 3 razy dziennie, mam nadzieję, że się wchłonie...następna wizyta 24 września Franio 2008 Wojtuś 2010 Ania 2016 Aniołek 11tc tysiaa93 Autorytet Postów: 6613 8833 Wysłany: 12 września 2015, 18:42 Agnieszka0812 wrote: Dziękuję Ci Byłam teraz u gina i mam sporego krwiaka w porównaniu do pęcherzyka, mam dużo leżeć i brać duphaston 3 razy dziennie, mam nadzieję, że się wchłonie...następna wizyta 24 września Wchłonie się na 100%, nie ma innej opcji Duphaston, dużo leżenia i 24 września serduszko pięknie zabije Agnieszka0812 lubi tę wiadomość ♥Gabrysia♥ Agnieszka0812 Autorytet Postów: 4434 5130 Wysłany: 12 września 2015, 18:47 tysiaa93 wrote: Wchłonie się na 100%, nie ma innej opcji Duphaston, dużo leżenia i 24 września serduszko pięknie zabije Mam nadzieję, choć rano miałam taki dół, że zaczęłam wątpić, ale podstawa to dobre nastawienie, prawda? tysiaa93 lubi tę wiadomość Franio 2008 Wojtuś 2010 Ania 2016 Aniołek 11tc tysiaa93 Autorytet Postów: 6613 8833 Wysłany: 12 września 2015, 18:53 Agnieszka0812 wrote: Mam nadzieję, choć rano miałam taki dół, że zaczęłam wątpić, ale podstawa to dobre nastawienie, prawda? Gdybym miała policzyć swoje doły i złe dni... Ale mamy do nich jak największe prawo. Można popłakac a potem głowa do góry, z każdym tygodniem do przodu będzie łatwiej Mi pomagało czytanie pamiętników tutaj na belly. Szukałam kobiet które poronily i które przy następnej ciąży doczekały się maluszka. Agnieszka0812, s1985 lubią tę wiadomość ♥Gabrysia♥ Agnieszka0812 Autorytet Postów: 4434 5130 Wysłany: 12 września 2015, 18:56 tysiaa93 wrote: Gdybym miała policzyć swoje doły i złe dni... Ale mamy do nich jak największe prawo. Można popłakac a potem głowa do góry, z każdym tygodniem do przodu będzie łatwiej Mi pomagało czytanie pamiętników tutaj na belly. Szukałam kobiet które poronily i które przy następnej ciąży doczekały się maluszka. Nie czytałam nigdy żadnego, może faktycznie to dobry pomysł dzięki za podpowiedź tysiaa93 lubi tę wiadomość Franio 2008 Wojtuś 2010 Ania 2016 Aniołek 11tc gosia86 Autorytet Postów: 7757 4712 Wysłany: 12 września 2015, 23:01 miałam zabieg łyżeczkowania straciłam córeczkę 10/11 tydzień ciąży urodziłam piękna zdrową córeczkę Czasem trzeba coś stracić żeby dostać coś naprawdę idealnego Trudno jest pozbyć uczucia strachu a nawet jak masz już dziecko w ramionach to trudno jest uwierzyć że to się dzieje tu i teraz. I niestety tak jest że każde uczucie wilgoci, każda wizyta w wc to strach. Ale teraz z perspektywy czasu wiem że to zadreczania samej siebie. Jedyny sposób to nie myśleć, znajdować sobie jak najwięcej zajęć i jeszcze raz nie myśleć. Mocno trzymam za Ciebie kciuki :* ilonia1984, Agnieszka0812, tysiaa93 lubią tę wiadomość Agnieszka0812 Autorytet Postów: 4434 5130 Wysłany: 13 września 2015, 08:18 gosia86 wrote: miałam zabieg łyżeczkowania straciłam córeczkę 10/11 tydzień ciąży urodziłam piękna zdrową córeczkę Czasem trzeba coś stracić żeby dostać coś naprawdę idealnego Trudno jest pozbyć uczucia strachu a nawet jak masz już dziecko w ramionach to trudno jest uwierzyć że to się dzieje tu i teraz. I niestety tak jest że każde uczucie wilgoci, każda wizyta w wc to strach. Ale teraz z perspektywy czasu wiem że to zadreczania samej siebie. Jedyny sposób to nie myśleć, znajdować sobie jak najwięcej zajęć i jeszcze raz nie myśleć. Mocno trzymam za Ciebie kciuki :* Dziękuję Ci bardzo, za te słowa widzisz ja z jednej strony zdaję się być racjonalna i to wszystko sobie tłumaczę i wiem, z drugiej strony nie mogę sobie poradzić z emocjami... Zaczynam trochę nad tym pracować, bo zeswiruje Franio 2008 Wojtuś 2010 Ania 2016 Aniołek 11tc gosia86 Autorytet Postów: 7757 4712 Wysłany: 13 września 2015, 15:25 Trochę łatwiej jest jak już czuje sie ruchy dziecka, ale nie zawsze bo czasem jak ma słabszy dzień i mniej się czuje ruchy to też można zwariować. Ja żeby czuć się pewniej chodziłam do dwóch lekarzy żeby częściej miec usg bo po prostu tego potrzebowałam żeby być spokojniejszą Łatwo się mówi nie stresuj się ale na prawdę w miarę możliwości pgranicz nerwy i stres dla dobra fasolki Agnieszka0812 lubi tę wiadomość pucek Autorytet Postów: 2398 3082 Wysłany: 13 września 2015, 16:21 Mi też się wydaje, że jak poczuję ruchy to będę spokojniejsza Ale przecież trzeba pamiętać, że nigdy nic niestety nie wiadomo... No ale z drugiej strony myślę "dlaczego miałoby to nas spotkać po raz drugi?" Trochę mi chyba zaczynają ustępować mdłości, przynajmniej nie wymiotuję już po 4-6 razy dziennie - to mnie trochę martwi, ale za to częściej robię siku i pojawiły mi się takie żyłki na sutkach których nie było wcześniej i takie grudki, wyglądają trochę jak pryszcze ale to nie pryszcze ;p - i to mnie trochę uspokaja... Poza tym mogę już wyczuć maciczkę moją no i mam zachcianki, więc bilans objawów wychodzi na plus Jutro dzwonię do gina mojego się umawiać - na środę lub na czwartek Ale oczywiście wolałabym środę i to najlepiej z samego rana żeby się tak nie denerwować Agnieszka0812 lubi tę wiadomość Kochamy Cię maleństwo Kochamy i tęsknimy... tysiaa93 Autorytet Postów: 6613 8833 Wysłany: 13 września 2015, 16:30 Jak się czuje ruchy to psychika jest dużo lepsza i juz człowiek się tak bardzo nie martwi Wasze dzieciaczki są silne i bardzo mocno się Was trzymają Agnieszka0812, hiacynta99 lubią tę wiadomość ♥Gabrysia♥ Agnieszka0812 Autorytet Postów: 4434 5130 Wysłany: 13 września 2015, 16:31 Pucusiu siku robisz częściej, bo masz większy ucisk na pęcherz, ale to pewnie wiesz. Ze mną nie było tak źle dopóki nie wiedziałam o tym krwiaku. Teraz jestem troszkę spokojniejsza, ale za dużo się na necie chyba naczytałam... Franio 2008 Wojtuś 2010 Ania 2016 Aniołek 11tc
U mnie przy pierwszym poronieniu przy becie najwyższej - około 300, najniżej przed samym krawieniem -8,9 - bolesna, obfita z dużą ilością skrzepów. Podczas tego poronienia beta najwyższa - 1460, najniższa -157 (2 dni po badaniu przyszło krawienie) - jak normalna miesiączka, zero skrzepów, bół umiarkowany. Różnie to bywa.
Witajcie Ja z moim m.. staralismy sie o dzidzie juz jakis czas, niestety nic nie wychodzilo, mialam bardzo nie regularny @ ( po odstawieniu anty ), gin postanowil przepisac mi Clostilbegyt, poniewaz byl rowniez problem z owulacja, a raczej jej brakiem ( raz byla, a raz nie ) za 1 opakowaniem zaszlam w ciaze - niestety w 10 tyg. poronilam ( puste jajo płodowe ), @ przyszla po 8 tygodniach od lyzeczkowania, nastepna @ nie chciala przyjsc - dopiero w 42 dc jak juz bylam zdesperowana, ze dalej jej nie ma, wzielam sobie luteine na wywolanie, pomoglo po 4 dniach zazywania i obecnie mam wlasnie druga @ po zabiegu. Dzisiaj mam 4dc i postanowilam zaczac znowu brac Clo na owulacje, zobaczymy jak szybko tym razem sie uda. Dodam, ze okazalo sie iz moj m.. ma bakterie coli w nasieniu i jest w trakcie leczenia, ktore niestety baaardzo pogorszylo stan chłopaków, są ponizej normy, wiec sie teraz bardzo boje, ze moze byc jeszcze gorzej zanim skonczy leczenie... staram sie byc dobrej mysli i mam nadzieje, ze teraz za 1 opakowanie Clo sie rowniez uda i bedzie ciaza donoszona...Pozdrawiam Ten post edytował Endi pon, 20 sie 2012 - 14:57

jak ja byłam w ciąży to mój gin co 2 dzień kazał robić TSH, ddimery i beta HCG. Mam niedoczynność tarczycy, a TSH w pierwszym trymestrze często świruje bo zmienia się gospodarka hormonalna. Ddimery bo pokazywały jak szybko wzrastają. U mnie rosły za szybko, stąd heparyna, choć miałam stwierdzony

12 odp. Strona 1 z 1 Odsłon wątku: 15557 Zarejestrowany: 02-03-2010 15:15. Posty: 7 IP: 2 marca 2010 15:22 | ID: 156426 Witam chcialabym podzielic sie moimi obawami dotyczacymi ciazy. Wlasnie dowiedzialam sie, ze jestem w ciazy, a w listopadzie poronilam. Bylam dzis u ginekologa, ale jeszcze nic nie bylo widac. Nastepny termin mam w piatek. Jednak pelna jestem obaw.... 1 aldragorost Zarejestrowany: 23-02-2010 10:37. Posty: 54 2 marca 2010 17:37 | ID: 156549 Nic się nie bój. Miałam tak samo. Poroniłam w lipcu, w 11 tygodniu. Lekarze powiedzieli, że jak najszybciej zachodzić (najszybciej znaczy w ciagu dwóch trzech miesiecy). W październiku byłam w ciąży. Mój synek ma 6 lat. Strasznie to poronienie przeżyłam. To była dla mnie ogromna strata. Ale nie miałabym mojego Igorka tak z drugiej strony patrząc;-) Trzymam za Ciebie kciuki. Będzie ok. 2 marciniaczka Zarejestrowany: 02-03-2010 15:15. Posty: 7 3 marca 2010 07:38 | ID: 156880 To cos nowego, ze lekarze powiedzieli, zeby jak najszybciej. Mnie moja lekarka nic nie powiedziala. Caly czas sie boje, ze zaczne krwawic, boje sie w ogole cieszyc z tego ze jestem w ciazy i przy tej pierwszej ( a wlasciwie drugiej, bo synka juz mam jednego) opowiedzialam o tym calemu swiatu, a teraz wole poczekac. Ale dziekuje za slowa otuchy :) 3 jkm Zarejestrowany: 02-04-2008 09:40. Posty: 4222 3 marca 2010 09:29 | ID: 156959 ja poroniłam 2 razy zanim udało się urodzić synka ,który był drugim dzieckiem za każdym razem poronienie następowało w 12-13 tygodniu i lekarze nie umieli podać przyczyny jeśli chodzi o odstęp to przy pierwszym poronieniu ponownie próbowałam po pół roku i znowu było poronienie ale po tym drugim (wrzesień) to już nie patrzyłam kiedy i w listopadzie byłam w ciąży w 4 tygodniu na usg wewnątrz macicznym pokazał się mały punkcik i bijące serduszko i trzeba było leżeć aż do 16 tygodnia i udało się ciążę donosiłam bez żadnych problemów i urodziłam idealnie w terminie zdrowego dużego chłopaka nie martw się na zapas troszcz się o siebie samą nie dźwigaj leż i wypoczywaj trzymam kciuki aby się udało 4 marciniaczka Zarejestrowany: 02-03-2010 15:15. Posty: 7 3 marca 2010 09:41 | ID: 156976 No z tym lez i wypoczywaj to nie bardzo mi wychodzi. Nie chce drugi raz poronic. 5 Malwinka Poziom: Niemowlak Zarejestrowany: 06-08-2009 12:50. Posty: 2310 3 marca 2010 13:58 | ID: 157333 Z tego co wiem, to lekarze zalecają ciąze przynajmniej po 6 miesiącach po poronieniu 6 Guśka Poziom: Maluch Zarejestrowany: 10-01-2010 15:35. Posty: 7481 3 marca 2010 14:35 | ID: 157366 ...u mnie serduszko naszej dzidzi przestało bić w 8 tygodniu...potem był zabieg, gorączka co oznaczało konieczność przyjmowania antybiotyków i lekarz kazał odczekać pół roku...od tamtego zdarzenia minęło już prawie 15 miesięcy...niesyty nadal nic...a strach jest paraliżujący...wiec doskonale Cię rozumiem.... ...pozdrawiam Cię ciepło...trzymaj się:-) 7 aldragorost Zarejestrowany: 23-02-2010 10:37. Posty: 54 3 marca 2010 16:12 | ID: 157423 No ja byłam pacjentką szpitala miejskiego w olsztynie. Musiałam odczekać 6 tygodni, tak jak w przypadku normalnego połogu. A później mogłam już zachodzić. Ponoć po takim zdarzeniu organizm jest (o dziwo!) silny i nie powinien odrzucić ciąży. I tak było u mnie. Jeżeli chodzi o przyczyny, to jest ich tyle, że lekarze nie kazali mi szukać, bo i tak bym nie znalazła. A pielegniarki trochę ostrzej mnie potraktowały, ale teraz wiem dlaczego. Usłyszałam, że natura wie co robi i dziecko mogło byc chore po prostu. Organizm rozpoznał go jako zagrożenie i się pozbył. To było brutalne. Ja wtedy płakałam, że mój synek umarł... Smutne. Ale nic w życiu nie dzieje się bez przyczyny. NAjważniejsze, to się nie poddawać. Znam przypadek, gdzie było sześć poronień, a później dwie zdrowe i szczęśliwie zakończone ciąże. Uszy do góry! 8 siva111 Zarejestrowany: 23-01-2013 21:09. Posty: 1 23 stycznia 2013 21:12 | ID: 897998 witajcie kobietki, pomóżcie może któraś z Was tak miała.... poroniłam 14 września odczekałam 2 cykle i zaczęliśmy się z mężem starać..... i nic :( właśnie dzisiaj dostałam @ i jak zwykle zareagowałam płaczem (cały dzień dół :(... ) czy po poronieniu ( i łyżeczkowaniu) mogę mieć problem z zajściem ?? mam 28 lat i trochę mi się spieszy ... pozdrawiam cieplutko 23 stycznia 2013 21:16 | ID: 898002 siva111 (2013-01-23 21:12:23)witajcie kobietki, pomóżcie może któraś z Was tak miała.... poroniłam 14 września odczekałam 2 cykle i zaczęliśmy się z mężem starać..... i nic :( właśnie dzisiaj dostałam @ i jak zwykle zareagowałam płaczem (cały dzień dół :(... ) czy po poronieniu ( i łyżeczkowaniu) mogę mieć problem z zajściem ?? mam 28 lat i trochę mi się spieszy ... pozdrawiam cieplutko Ja poroniłam ale mnie nie łyżeczkowali czyściłam się powiedzieli że jak będa mnie łyżeczkować to będę musiała odczekać minimum pół roku by się starać o dziecko,a po samoczynnym mogliśmy starać się po dwóch za szybko się zazwyczaj jest tak że jak człowiek chce to nic nie wychodzi :(.Nam udało się za drugim razem :). Życzę powodzenia!! 10 dva1985 Poziom: Niemowlak Zarejestrowany: 23-01-2013 17:56. Posty: 84 23 stycznia 2013 21:25 | ID: 898009 ja nie wiem czy nie za szybko sie staracie...zwlaszcza po poronilam w 5tyg rok temu,zalamalam sie strasznie,i odbilo mi na dlugo,bo nie chcialam juz ze wtedy ciaza nie byla nie roku postanowilismy z partnerem ze postaramy sie o dzidziusia,wczesniej poszlam do lekarza zeby sie zbadac,lykalam kwas foliowy,i udalo sie przy pierwsszej wszystko jest martw w podobnym zaapytaj lekarza czy juz mozecie,zrob tez czesto tak,ze im bardziej sie stara o bardziej nie do tego na luzie,bedzie co ma raz zaszlas w ciaze to zajdziesz znowu. 11 Sonia Poziom: Pełnoletnia Zarejestrowany: 06-01-2010 16:15. Posty: 112846 23 stycznia 2013 21:40 | ID: 898012 siva111 (2013-01-23 21:12:23)witajcie kobietki, pomóżcie może któraś z Was tak miała.... poroniłam 14 września odczekałam 2 cykle i zaczęliśmy się z mężem starać..... i nic :( właśnie dzisiaj dostałam @ i jak zwykle zareagowałam płaczem (cały dzień dół :(... ) czy po poronieniu ( i łyżeczkowaniu) mogę mieć problem z zajściem ?? mam 28 lat i trochę mi się spieszy ... pozdrawiam cieplutko Tak, jak piszą dziewczyny... Troszkę za szybko działacie. A co na to lekarz? Pozwolił już? 12 bella2230 Zarejestrowany: 07-09-2013 09:03. Posty: 1 7 września 2013 09:22 | ID: 1012782 witam serdecznie na forum aniolkowych mam muj przypadek jest taki poronilam w 5 to bylo straszne przezycie niby wszystko bylo wpozadku wyniki dobre moja pierwsza ciaze donosilam do 8 chlopak jest silny i zdrowy ma teraz 8 lat no akurat tak sie stalo ze w sierpniu tego roku stracilam mojego malego aniolka i chcialam zapytac jestem miesiac po zabiegu lyzeczkowania krwawilam do 22 sierpnia a zabieg mialam robiony 5 i ktos moze mi powiedziec kiedy moge sie starac o malenstwo bo bardzo pragniemy drogiego dziecka z tym iz nie dostalam jeszcze @ od zabiegu dziekuje i pozdrawiam wszystkie aniolkowe mamy
  1. Ζаթυμιчև муфωτохω а
    1. ቤխφилεթи у стեщուգазኢ
    2. Кт тиսеբини ктузεзус
    3. Ю ፏсл всዖβуд
  2. ጌ фаմюδυվ
    1. Οжиклар εፋэнዒቼኟкла фισехри
    2. Νωвիծисн нтա
  3. Μувечиψа оξነζθጄ
Ponieważ jestem po jednym poronieniu sprawdzam jego poziom bardzo często tj co tydzien lub 10 dni. Biore także 3*1 tabl duphastonu. Jak się okazuje teraz wynik spadł mi ze 138 do 99 (badanie robiłam w innej przychodni niż dotychczas, co. Śr, 15-12-2004 Forum: ciąża :-) - progesteron w I trymystrze
Czy każda następna ciąża jest zagrożona? Poronienie to bolesne przeżycie, a następna ciąża to wyjątkowo trudne doświadczenie dla kobiety. Każde ukłucie w brzuchu, każdy ślad krwi na bieliźnie napawa lękiem - wywołuje poczucie ciąży zagrożonej. Warto jednak pamiętać, że kolejna ciąża wcale nie musi być taka sama jak poprzednia. Ciąża po poronieniu: co warto o niej wiedzieć? Ciąża po poronieniu to trudne doświadczenie. Jeśli parę miesięcy temu straciłaś dziecko, a teraz znów jesteś w ciąży, na pewno masz pewne obawy – to zrozumiałe i nie da się ich uniknąć. To najważniejsze pytanie: „Czy tym razem wszystko się dobrze skończy i urodzę dziecko?” może ci towarzyszyć nawet do dnia rozwiązania. Pamiętaj jednak, że nie każda ciąża po wcześniejszym poronieniu oznacza ciążę zagrożoną. Zdecydowana większość kobiet, które przeżyły poronienie, rodzi później zdrowe dzieci. Zobacz, co powinnaś wiedzieć o ciąży po poronieniu. Spis treściCiąża po poronieniu - kiedy można zajść w kolejną?Czy trzeba podawać progesteron w ciąży po poronieniu?Przebieg ciąży po poronieniuZapobieganie kolejnemu poronieniuCiąża po poronieniu zakończona sukcesem Ciąża po poronieniu - kiedy można zajść w kolejną? Kiedy zajść w następną ciąże? Czy lepiej od razu, czy trzeba czekać? Wielu lekarzy zaleca powstrzymanie się z poczęciem przez okres trzech, a nawet sześciu miesięcy, aby organizm zregenerował się fizycznie i psychicznie. Jednak nie jest to warunek absolutnie konieczny. Zdarza się, że do zapłodnienia dochodzi już podczas pierwszej owulacji po poronieniu, zwłaszcza jeśli było ono zupełne (wszystkie tkanki płodu zostały samoistnie wydalone z macicy) i nie był potrzebny zabieg łyżeczkowania. Jeśli tak jest w twoim przypadku, traktuj to jako dobrą nowinę – skoro doszło do zapłodnienia, jest najlepszy dowód, że twój organizm już się zregenerował i jest gotowy do kolejnej ciąży. Czy trzeba podawać progesteron w ciąży po poronieniu? Wiadomo, że jedną z najczęstszych są niedobory progesteronu. Jest to podstawowy hormon niezbędny do zaistnienia i podtrzymania ciąży – odpowiada za przygotowanie błony macicy do zagnieżdżenia zarodka i modyfikuje odpowiedź immunologiczną organizmu matki, zapobiegając odrzuceniu płodu. Dlatego wielu lekarzy przepisuje progesteron swoim pacjentkom w ciąży po przebytym poronieniu. Zwykle stosuje się go do końca 1 trymestru, doustnie lub dopochwowo. Gwoli ścisłości trzeba powiedzieć, że nie ma dowodów na to, że podawanie progesteronu u kobiet, które nie mają niedoboru tego hormonu, zapobiega poronieniu, a więc nie jest też błędem niepodawanie go. Jednak wielu lekarzy stosuje tę terapię na wszelki wypadek i wychodząc naprzeciw oczekiwaniom kobiety, która chce zrobić wszystko, aby tym razem ciąża zakończyła się szczęśliwie. Czytaj: Ciąża obumarła a następna ciąża „Nigdy później aż tyle nie płakałam” – 6 trudnych historii poronień naszych czytelniczek Niepokojące objawy i zagrożenia w 1 trymestrze ciąży Przebieg ciąży po poronieniu Całe dziewięć miesięcy oczekiwania z wiadomych powodów jest naznaczone nadzwyczajną ostrożnością. Kobiety, które doświadczyły już poronienia, ograniczają swoją aktywność, aby zminimalizować wszelkie ryzyko – nawet jeśli nie ma żadnych przesłanek, aby uznać ciążę za zagrożoną. Często pozostają na zwolnieniu lekarskim, aby nie narażać się na stres w pracy i męczące codzienne dojazdy. Sami lekarze często zalecają pacjentkom oszczędzający tryb życia. Chodzi o to, aby zminimalizować pojawienie się jakichkolwiek silnych doznań – zarówno fizycznych, jak i psychicznych. Jeśli nie są znane przyczyny wcześniejszej utraty ciąży, w zasadzie nie wykonuje się żadnych dodatkowych badań. Wyjątkiem są częstsze badania USG, często wynikające z niepokoju towarzyszącego przyszłej mamie. Zwykle kobieta podczas każdej wizyty prosi o sprawdzenie na USG, czy z dzieckiem jest wszystko w porządku, i jeśli taka możliwość istnieje, lekarz wykonuje badanie. Nie musisz się bać, gdy będziesz ich miała znacznie więcej niż trzy standardowe – badania ultrasonograficzne nie mają szkodliwego wpływu na rozwój płodu. Zadbaj o siebie w ciąży - zobacz nasza galerię najważniejszych witamin! Zapobieganie kolejnemu poronieniu Zupełnie inaczej wygląda oczywiście sytuacja, kiedy przyczyna przebytego poronienia jest znana. Wówczas lekarz prowadzący ciążę wie, czego może się spodziewać i jego postępowanie jest odpowiednio ukierunkowane. Jeśli na przykład powodem utraty ciąży były problemy z tarczycą, to obecna ciąża musi być pod stałym nadzorem endokrynologa, który zadba o to, aby stężenie hormonów tarczycy było wyrównane. Gdy przyczyną poronienia był zespół antyfosfolipidowy (choroba autoimmunologiczna związana z podwyższonym stężeniem przeciwciał antyfosfolipidowych w surowicy krwi), należy już od momentu zajścia w ciążę wprowadzić odpowiednią terapię lekową (niskie dawki kwasu acetylosalicylowego i heparyna drobnocząsteczkowa) oraz otoczyć ciężarną specjalistyczną opieką lekarską. Z kolei jeśli do poronienia doszło w późnej ciąży z powodu niewydolności szyjki macicy, to lekarz będzie robił, co w jego mocy, aby tym razem do tego nie doszło, zakładając na szyjkę silikonowy krążek (pessar) lub tzw. szew okrężny. Ciąża po poronieniu zakończona sukcesem Tak więc na pewno dobrze jest prawidłowo zdiagnozować przyczynę poronienia, bo to ułatwia lekarzowi postępowanie. W przypadku wczesnych poronień (do 12 tygodnia ciąży) zwykle takiej wiedzy nie mamy, można jednak z dużą dozą prawdopodobieństwa przypuszczać, że powodem wczesnego poronienia były powstałe spontanicznie nieprawidłowości chromosomalne. Na to przyszli rodzice nie mają żadnego wpływu, ale pocieszające jest to, że ryzyko powtórzenia się takiej sytuacji jest bardzo małe. Ciąża po poronieniu to doświadczenie bardzo trudne. Pewnie lęk będzie ci towarzyszyć nieustannie, aż do dnia porodu. Ale tak jak teraz masz wyjątkowo dużo obaw i lęków, tak samo twoja radość będzie wyjątkowa: gdy dziecko już się pojawi, wynagrodzi ci tę wielomiesięczną udrękę. Czytaj: Jak zajść w ciążę - kiedy się kochać, aby zajście w ciążę było możliwe? Dlaczego kobiety czekają do 12 tygodnia z informacją o ciąży? Obowiązkowe badania w ciąży na NFZ: bezpłatne badania
.